Autor Wątek: Bezrobocie w Suwałkach...  (Przeczytany 4058 razy)

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Bezrobocie w Suwałkach...
« dnia: 04 Sie, 2009, 00:20:53 »
Właściwie, to powinnam orientować się jak to jest z tym bezrobociem, bo tydzień temu wróciłam z Suwałk ale niestety nie orientuję się, a to dlatego, że wśród moich znajomych jakoś tego nie widać. Czy kryzys jest w jakiś sposób odczuwalny w suwalskiem? Chodzi mi o duże ilości zwolnień, a może wśród Waszych znajomych są tacy, co poszukują pracę lub nie mają perspektyw na jej znalezienie?
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Sie, 2009, 08:57:31 »
Kryzys na pewno odbił się na zwiększeniu bezrobocia w Suwałkach. Nie znam skali, ale myślę, ze zjawisko było/jest "namacalne" Wiem, ze w kilku dużych firmach wprowadzona została polityka kadrowa polegająca na nie przedłużaniu umów dla pracowników zatrudnionych na czas określony.

Słyszy się także o spadku obrotów oraz wydłużaniu terminów rozliczeń pomiędzy kontrahentami, co powoduje zmniejszenie płynności finansowej. Dlatego szukając oszczędności rezygnuje się niestety z części kadry pracowniczej. 

Problem ze znalezieniem pracy jest więc nadal aktualny. Mam na myśli osoby o nieco większych aspiracjach niż praca za najniższą płacę np. w sklepie czy na budowie. W naszym regionie brak jest dużych firm, które mogłyby "wchłonąć" bezrobotnych.

Często oferowaną pracą są różnego typu przedstawicielstwa handlowe lub doradztwo dla klienta, które sprowadza się do poszukiwania zbytu towaru lub usługi danej firmy w zamian za prowizję. Z relacji kilku osób wiem, że robota jest ciężka i relatywnie mało płatna (są oczywiście wyjątki).

Pocieszające są wieści o widocznym na horyzoncie końcu kryzysu (złotówka się umacnia), więc może wkrótce coś się zmieni w tym temacie na lepsze.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Sie, 2009, 13:49:17 »
No cóż, moim zdaniem "inteligencja" zawsze sobie jakoś da radę ale co z fizycznymi? Zawsze sądziłam, że budowlanka, to ciężka ale dobrze płatna praca. Widziałam ogłoszenia, gdzie poszukuje się do pracy na budowę więc chyba nie jest tak źle z tą pracą. Niedawno moja znajoma mówiła mi, że od dłuzszego czasu szuka osoby do baru i naprawdę trudno jest kogokolwiek znaleźć.. czyli praca jest jako taka tylko chętnych brak, a to znaczy, że nie można mówić o bezrobociu spowodowanym kryzysem, a jedynie z wyboru. Może spowodowane jest to tym, że warunki zycia niektórych mieszkańców pozwalają na to, żeby przebierać w ofertach, a nie tak jak kilkanaście lat temu człowiek brał każdą robotę aby "przeżyć". A może kolejne pokolenia są coraz bardziej leniwe (bez urazy-uogólniam tylko)?
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Sie, 2009, 18:58:36 »
Uuuu nie zgodzę się z Koleżanką  :)

Miałem na myśli ogólny trend, obejmujący różne profesje i zawody. Jasne, że do baru czy na budowę do przewalania betonu będzie łatwiej się "załapać",  tylko czy dla ludzi po studiach będzie to wymarzona praca lub start do robienia kariery? Potem się zaniesie CV do poważnej firmy np. banku - a tam w pozycji doświadczenie zawodowe: 2 lata na budowie + rok w barze.

Nie chodzi o to żeby imać się każdej pracy by nie umrzeć z głodu. Takiego kryzysu to rzeczywiście nie ma. Nie dziwię się, że młodzi ludzie nie chcą brać każdej pracy jak leci (żeby tyrać najczęściej za najniższą krajową), ale  szukają (czekają) na coś co może dać w perspektywie lepszy start życiowy. Problem, że tego "czegoś" jest u nas tak niewiele.

Kwestię leni pomijam, bo niektórzy tak już mają. Ale jest na prawdę wiele młodych ambitnych i wykształconych osób, które po swoich kierunkach mają problem ze znalezieniem pracy w swoich specjalnościach.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Sie, 2009, 21:27:20 »
Oczywiście nie miałam na myśli tego, że "inteligent" ma łapać pierwszą lepszą fizyczną pracę, choć np w Stanach często się słyszy, że jakieś tam gwiazdy zaczynały od "pomywaka" w przydrożnym barze, żeby potem stać się kimś, miałam raczej na myśli, że człowiek wykształcony będzie się starał o jakąś tam pracę (umysłową), może na początek mało płatną (od czegoś trzeba zacząć) ale to go i tak zmobilizuje do dalszego rozwoju - jesli będzie mu na tym zależało... 
Natomiast ludzie bez wykształcenia wyższego też chyba nie mają źle skoro nie można znaleźć pracowników. Ja też miałam podobną sytuację, będąc w Suwałkach, próbowałam umówić  się z trzema dziewczynami na rozmowę w sprawie pracy fille au pair do mojego dziecka. Wcześniej dałam ogłoszenie na stronie internetowej i znalazło się kilka chętnych więc postanowiłam pogadać z nimi osobiście będąc w kraju. Niestety żadne spotkanie nie doszło do skutku, jedna nie przyszła na umówione spotkanie, nawet nie pofatygowała się wytłumaczyć, a dwie pozostałe wystraszyły się wyjazdu zagranicę. I po co to wszystko? Ta sytuacja dała mi trochę do myślenia; albo faktycznie bezrobocie nie dotyka naszego regionu albo lenistwo, a może strach-ale przed czym?
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Sie, 2009, 22:07:06 »
Wydaje mi się, że bezrobocia w Suwałkach nie należy postrzegać przez pryzmat określonych ofert pracy, na które nie ma chętnych.

Przykład z suwalskiego serwisu ogłoszeniowego - kategoria praca
Większość ogłoszeń pochodzi od osób szukających pracy (o różnych kwalifikacjach i oczekiwaniach), natomiast ofert jest stosunkowo niewiele np. opieka nad dzieckiem, kucharz, barman, pracownik budowlany, dostarczyciel pizzy itp. Te lepsze oferty znikają bardzo szybko, z uwagi na duże zainteresowanie, natomiast te o charakterze tymczasowym, dorywczym, mało perspektywicznym  pojawiają się stale.

Skoro są jakiekolwiek oferty pracy to znaczy, że nie mamy bezrobocia a lenistwo? Chyba nie. Po prostu ludzie nie chwytają się każdej pracy jak tonący brzytwy. Czasami koszt podjęcia słabo płatnej pracy sprawia, ze nie ma chętnych (dojazdy, zorganizowanie opieki do dziecka, ograniczenie  możliwości poszukiwania innej pracy  itp.)

Nie jest tajemnicą także, że bardziej intratne oferty rozprowadzane są w wąskim kręgu - czyli praca załatwiana jest po znajomości. Wydaje mi się, że obecnie to właśnie jest esencja suwalskiego rynku pracy: brak ciekawych ofert dla młodych ludzi, a jeśli już to rozprowadzanie ich w ograniczonym kręgu oraz mało atrakcyjna praca dorywcza (w "drobiarzach" na skubanie gęsi są chyba zawsze wolne etaty  ;)). Oczywiście pomijam wyjątki.

Kiedyś faktycznie nie słyszało się, żeby magister szukał pracy (czasami "jakiejkolwiek"), a dziś .... wystarczy spojrzeć na ogłoszenia ...
« Ostatnia zmiana: 04 Sie, 2009, 22:09:50 wysłana przez noka »

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Sie, 2009, 13:52:29 »
Może i masz rację, noka, w moich latach młodości brało się robotę jaka była, bo człowiek chciał być niezależnym już w młodym wieku, czasami rzucało się studia, bo trafiła się lepsza robota. Poza tym to były czasy kiedy młodzi masowo szukali pracy zagranicą (w tym i ja również) wierząc, że w kraju nie będzie poprawy. Załatwianie "po znajomości" było jest i będzie, tego się nie da uniknąć, poza tym jak ma to w jakiś sposób pomóc, to dlaczego nie skorzystać ze znajomości.
Ale faktycznie, jak już "magister" miał pracę, to trzymał się jej i tak jak piszesz:
"Kiedyś faktycznie nie słyszało się, żeby magister szukał pracy (czasami "jakiejkolwiek"), a dziś .... wystarczy spojrzeć na ogłoszenia ..."
W drobiarzach to chyba nigdy nie zabraknie etatów nawet przy największym bezrobociu  :D
 
Fajnie było podyskutować z Tobą, szkoda, tylko, że nikt więcej nie chciał włączyć się do tej dyskusji...
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Sie, 2009, 14:08:02 »
Temat jest cały czas otwarty  ;)  Zapraszam wszystkich ...

Offline TuneR

  • Mega Poster
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Sie, 2009, 21:59:45 »
To i ja się dołączę.

Bezrobocie zależne jest oczywiście od branży. Jeżeli chodzi o branżę przetwórczą to wiem ze swoich źródeł, że z kwalifikacjami pracowników brakuje. Wiadomo, że człowieka prosto z ulicy nie postawi się na produkcję. To samo mogę powiedzieć o dość egzotycznej w Suwałkach branży informatycznej. Pracuję akurat w firmie, która IT się zajmuje i pomimo oferty pracy tłumów nie ma :). Podobnie usługi - w zakładzie fryzjerskim, z którego korzystam, ogłoszenie wisi pewnie już od roku a chętnych do pracy nie ma.
Trzeba też brać pod uwagę to, że osoby z wyższym wykształceniem wybierają inne regiony kraju. No bo co ma zrobić np. absolwent Mechaniki i budowy maszyn (kierunek łatwy przecież nie jest) gdy widzi ogłoszenie typu "Przyjmę studenta lub absolwenta do zmywania naczyń".

Podsumowując - osoby z wykształceniem (niekoniecznie mówię tu o studiach, ale o np dobrym technikum albo nawet i zawodówce) znające się na swojej robocie i w profesjach, które cieszą się powodzeniem z pracą problemów nie mają. Gorzej ma cała masa "panów Kaziów", którzy to potrafią wszystko czyli nic  ;D i wyznają zasadę "Czy się stoi czy się leży...". Dorzucę do tego worka osoby z wyższym wykształceniem ale o niezwykle egzotycznych specjalnościach. Bo jaką pracę znajdzie w Suwałach magister filologii bałkańskiej ?

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #9 dnia: 07 Sie, 2009, 09:43:16 »
Miło mi, że dołączyłeś do dyskusji TuneR   :)
Byłam przekonana, że co jak co ale informatycy "zalewają" nasz rynek pracy. Kierunek bardzo modny a i życie wymaga od nas wiedzy informatycznej. Wiem, wiem, wiedza podstawowa nie wystarczy, żeby móc pracować w firmie informatycznej ale przecież ilu jest samouków  ;)
Oczywiste jest, że absolwenci "egzotycznych" kierunków nie będą szukali pracy w Suwałkach i myślę, że podejmując się studiów zakładali, że "za chlebem" będzie trzeba wyemigrować w inny zakątek kraju czy świata.
Nasze położenie geograficzne przyczynia się do tego, że nie przydają się nam "egzotyczni" fachowcy ze względu na brak fabryk i odpowiednich instytucji. Z jednej strony mamy prawie nienaruszone środowisko, z drugiej zaś brak możliwości znalezienia pracy dla tychże fachowców. Pozostaje więc rozwijać turystykę  ;)
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline Sante

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
Suwałki, czy trudno znaleść teraz pracę?
« Odpowiedź #10 dnia: 30 Lis, 2009, 11:07:07 »
Witam. Piszę z zapytaniem. Czy trudno znaleźć na dzień dzisiejszy pracę w Suwałkach. I czy jak już się ją znajdzie czy zarobki są adekwatne do wykonywanych czynności służbowych.
Według mnie w tym momencie znaleźć prace w Suwałkach graniczy z cudem. A jak to jest w Waszym przypadku? Co o tym sądzicie?

Info Twój nowy wątek został połączony z już istniejącym z uwagi na ten sam temat // noka
« Ostatnia zmiana: 30 Lis, 2009, 17:40:48 wysłana przez noka »

Offline bipower

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 26
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #11 dnia: 02 Gru, 2009, 09:56:17 »
Wróciłem do Suwałk dwa miesiące temu...i już coraz częściej mam mysli,żeby wrócić do Białegostoku.Tak jak ktoś pisał,znalezienie pracy w Suwałkach to jak trafić 6-tke w Lotto.Ja mam 14 letnie doświadczenie w branży motoryzacyjnej na stanowiskach kierowniczych,wiedzę i zamiłowanie do pracy w tej branży....ale nie w Suwałkach.Jestem gotów pracować jako zwykły mechanik i niekoniecznie na umowe,ale i tak nie ma ofert pracy.Żona również nie pracuje,mamy 2 letnią córeczkę i pozostaje nam tylko chyba wyjechać jak najdalej od Suwałk. :-[

Offline Bart76

  • Stały Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 127
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #12 dnia: 03 Gru, 2009, 10:53:03 »
Proponuję usiąść wieczorkiem napisać CV i list motywacyjny, zastanowić się nad swoimi dobrymi stronami oraz określić swoje wymagania. Zrobić liste potencjalnych pracodawców i pojeździć po firmach.
Najlepiej od razu rozmawiać z wlaścicielem, że jest się chętnym do pracy.
Z doświadczenia wiem, że nawet krótka rozmowa może zainteresować potencjalnego pracowdawcę.
Życzę powodzenia.

Offline bipower

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 26
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #13 dnia: 03 Gru, 2009, 15:17:37 »
Swoją aplikację wysłałem jeszcze mieszkając w Białymstoku.Wysłałem do 20-30 potencjalnych pracodawców.Odzew ????? 2 telefony.Teraz śledzę portale co 2 godziny,nadal kicha.

Offline Bart76

  • Stały Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 127
Odp: Bezrobocie w Suwałkach...
« Odpowiedź #14 dnia: 03 Gru, 2009, 16:03:21 »
Dlatego piszę, żebyś osobiście rozmawiał z potencjalnym pracodawcą.
Przesłane CV nie odzwierciedla walorów osobistych, według zasady "jak Cię widzą tak Cię piszą"...
Właściciel, dyrektor, kierownik, jak zobaczy osobę, która jak się drzwi przed Nią zamkną a wejdzie oknem, zastanowi się i zapewniam Cię poświęci czas na rozmowę.