Autor Wątek: Zasłyszane mity i legendy  (Przeczytany 63434 razy)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #105 dnia: 19 Sie, 2009, 15:58:23 »
Siedemnasty do dziewiętnasty sierpnia 1939r

Niemcy muszą pisać po polasku-Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zarządziło ,by niemieckie władze w korespondencji z polskimi władzami używały nazw miejscowości w Polsce w brzmieniu niemieckim,nazwy polskie stawiając w nawiasach w omówieniu.W odpowiedzi polskie ministerstwo :zarządziło ostatnio,by wszelkie pisma ,któryby w obrocie z Niemcami zasadzie tej nie czyniłyby zadość,odsyłane były przez władze polskie wnioskodawcom z krótkim pouczeniem odręcznym,ale bez merytorycznego rozpatrzenia.

Z Barcina- Nowy gmach wójtostwa .Gmina Barcin wykupiła z rąk niemieckich od rolnika niemieckiego śliczny budynek przy dworcu kolejowym.Przeprowadza się w nim obecnie gruntowny remont i w najbliższych dniach wójtostwo zostanie przeniesione do nowego gmachu.Do tworzącej się kompani inowrocławskiej Błękitnego Pułku Obywatelskiego Pogotowia Obrony Kraju im.Bolesława Chrobrego przyjmuje zgłoszenia ochotników z Barcina i okolicy .

Pokojem maskują wojnę-Kurier z 18 VIII donosi ,że prasa francuska negatywnie odnosi się do głoszonych przez gazety niemieckie i włoskie artykułów o pokojowych zamiarach Trzeciej Rzeszy i nawołujących do konferencji pokojowych.To groźby i intrygi ,bo pokój zagrożony jest przecież przez dwa państwa -głoszą Francuzi-przez Niemcy i Włochy a prasa francuska donosi ,że manewry ''pokojowe''mogą być działaniem dywersyjnym,dla zamaskowania rzeczywistych agresywnych zamiarów.

Włosi udają zbawicieli Polski-Nie należy żałować pieniędzy za niniejszy telefon,którym z Rzymu dzwonił  nasz korespondent :Donoszę wam o zabawnym artykule -włoskie pismo donosi ,że Polska zawdzięcza swą niepodległość Włochom i orężowi niemieckiemu .  Wspomniany korespondent ,zaprosił jednego z redaktorów tego pisma do Poznania ,aby powstańcy wielkopolscy powiedzieli ,jak to było z tym orężem niemieckim.

Gestapo w Sztokholmie-Prasa szwedzka podaje do wiadomości ,że policja zatrzymała emigranta z Niemiec ,który starał się nawiązywać kontakty i zbierać informacje w szwedzkiej lewicy.Aresztowano też kilku innych Niemców ,a rewizje w ich mieszkaniach wykazały ,że pod kierownictwem przybyłego z Niemiec agenta ,starali się zdobyć informacje o szwedzkich fabrykach broni i amunicji.

Atak bombowców francuskich na Anglię-Kolejne ćwiczenia -Dwieście bombowców francuskich ,osłanianych przez myśliwce ,dokonało nalotów na szereg angielskich miast ,po uprzednim wybraniu celów przez eskadry rozpoznawcze .Atakowano Londyn,Birmingham ,Manchester,Bristol i Oxford.Siedem eskadr nadleciało o ogodz.3 rano.Jednocześnie broniły się angielskia obrona przeciwlotnicza i samoloty myśliwskie .Całość była ćwiczeniami mającymi sprawdzić sprawność brytyjskiej obrony.



Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #106 dnia: 21 Sie, 2009, 18:40:46 »
20 sierpnia 1939r

Włosi w Albani-Istra -organ jugosłowiańskich politycznych z Włoch donosi ,że Włochy z końcem bieżącego miesiąca zamierzają skoncentrować 180 tys.żołnierzy.

Orlęta z flaszkami-Generał brygady Kazimierz Sawicki ,dyrektor Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego uczestniczył w ogniskach obozowych nad morzem. W rozmowie z dziennikarką stwierdza:Ogniska obozowe w których uczestniczyłem w tym roku ,były inne jak ogniska z poprzednich lat.Gdzieś bez śladu uleciała z nich pewna kabaretowa nuta,błąkająca się tam od czasu do czasu ,miejsce jej zajął wszechwładnie żołnierski ton,żołnierska piosenka ,żołnierska poezja.Dalej opowiada jak podpatrzył młodych obozowiczów w obozie na Rozewiu,którzy w nocy wykradali się nad morze i napełniali flaszki wodą z Bałtyku.W ten sposób zabrali do domów odrobinę polskiego morza.

21 sierpnia 1939r
Gehenna ludności polskiej w Trzeciej Rerzeszy-Niemcy mszczą się na polskich książkach -na Śląsku Opolskim,w kilkudziesięciu niemieckich przedsiębiorstwach bez powodu zwolniono pracujących tam Polaków i oświadczono im ,że zostaną wysłani do Niemiec .Zamknięto i opieczętowano polskie biblioteki w Bytomiu,Opolu i Strzelcach ,a książki wywieziono w nieznanym kierunku .Cała akcja poparta jest silnymi atakami prasowymi na Polskę .Korespondent z Bydgoszczy donosi ,że w powiecie złotowskim polskie szkoły zostały zajęte przez wojska ,a ich wyposażenie wyrzucono na ulicę.



Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #107 dnia: 22 Sie, 2009, 22:58:59 »
22 sierpnia 1939r-wtorek

Uciekli z powrotem do Polski-Wiosną 1939 r namawiani przez niemieckich agentów udali się do Niemiec :Penno Otton,Rosentreter Alfred i Julian.Zapewniano im dobry zarobek ,oraz utrzymanie .Po przybyciu do Niemiec zostali oni przydzieleni do prac rolnych i musieli pracować od 4-tej rana do 20-tej.Wcześnie zapoznali się z niemieckim dobrobytem.....zamiast dobrego utrzymania otrzymywali tak liche jedzenie ,że zmuszeni byli dożywiać się sami.Jako wynagrodzenie otrzymywali 25 marek miesięcznie ,które w całości zużywali na dożywianie się.W tych warunkach nie mogli wytrwać w hitlerowskim raju ,jaki im obiecano i zdecydowali się na ucieczkę .W chwili przekraczania granicy zostali złapani przez polską straż graniczną i odstawieni do Sądu Grodzkiego w Kępnie ,który skazał ich na 3 tyg.aresztu.

Mussoloni odradza awantury-Mussolini jako partner Hitlera nie podziela jego pewności siebie-informowała czytelników gazeta : Wszystko przemawia za tym ,że Mussolini - człowiek wyższej ,bo łacińskiej kultury -hamuje Hitlera.Według europejskiej prasy ,wódz włoski odradzał Hitlerowi rozpoczynanie wojny z powodu Gdańska ,a prasa włoska ''w sobotę puściła dużo życzliwej dla Polski farby''

Papież nie chce mediować -Wg włoskiej ''Stampy''papież zrezygnował z akcji pośredniczącej wobec wyników rozmów ministra Becka z nuncjuszem Cartesim.O jakichkolwiek zamiarach mediacji Watykanu w strefach politycznych Polski nic nie wiadomo.

Na tym narazie robię dwutygodniową przerwę ,jak się uda to może po tym czasie wpiszę skrótowo ,co dalej działo się w sierpniu 1939r -do tej pory czerpałam wiadomości z Głosu wielkoposkiego -dodatek

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #108 dnia: 15 Wrz, 2009, 16:06:37 »
Skarb Mateusza

Na żyznych puszczańskich ziemiach przed laty znajdowała się jedna z wielu wsi -Babia Góra.Wioski zmieniały się pod wpływem czasu,jedynie Babia Góra zmieniała się inaczej niż pozostałe wioski i miasta.Tłumaczono tym,że mieszkańcy byli bardziej przychylni tradycji  i nie dążą do nadchodzącego postępu.Nawet w XX wieku ,gdy elektryfikowano pobliskie wsie ,Babia Góra nie dążyła do tego dobrodziejstwa.Gdy w pobliskich wioskach młócono zboże młockarniami ,w Babiej Górze nadal używano cepów. Autor tego opowiadania w latach 90-tych XX w zawędrował do Babiej Góry ,szukając spoczynku po całodniowej wędrówce za wilczą watahą [jest absolwentem Wydz.Biologii Un.Warszawskiego].Ugoszczono go po staropolsku i po wieczerzy przy świetle naftowej lampy gospodarz rozpoczął opowieść o puszczańskich uroczyskach zwanych przez tubylców Złotym Smogiem.Opowiadał ,że przez wiele pokoleń ludzie opowiadają o ukrytym skarbie ,nad którym czuwa w puszczy demon.
Wg legendy każdy kto wejdzie w posiadanie złotego kruka -wkrótce umrze w tragicznych okolicznościach w ciągu najbliższego roku.Natomiast najbliższa mu osoba nie umrze,ale będzie skazana na ponurą egzystencję ,bez nadzieji na wybawienie.
Historia złotego kruka sięga ,aż do starożytnej Persji,gdzie jeden z władców z szyickiej dynastii zamówił u złotnika wykonanie takiego posążku. Miał być wykonany ze szczerego złota i wysadzany miał być drogocennymi kamieniami.Jednak ,gdy doszło do zapłaty ,okazało się ,że władcy nie stać na wykupienie tak drogocennej rzeźby.Złotnik ,który był jej wykonowacą dokonał żywota ,umieszczony w lochu.Konał powolną śmiercią i jak mówi legenda -zapewne wtedy drogocenny kruk został przez niego przklęty.
Przez kolejne lata figurka zmieniała właścicieli i wszyscy posiadacze przeżywali dramaty,cierpienia i kończyli swe życie straszną śmiercią. Ostatni odnotowany właściciel to -Włoch Marcello Bikarani,który wiózł figurkę z Genui do Polski,był to wiek XVIII. Dalsze losy kruka okrywa niewyjaśniona do końca tajemnica.
W tych samych latach Ukraina polska przeżywała pogrom,którego sprawcami były bandy hajdamaków.Z czasem sytuacja uległa poprawie,wielu złoczyńców zostało ukaranych ,niektórzy jednak uciekli na zachód do Rzeczpospolitej.Był między nimi Mateusz-ni to Ukrainiec ,no to Polak,ponoć pochodził z Dalekiego Wschodu ,aż z okolic Amuru.Otóż ów Mateusz ze swymi kompanami dotarli ,aż do Puszczy Białowieskiej.W tamtych czasach biegł tamtędy szlak handlowy z Grodna do Brześcia nad Bugiem.Bandy grabiły kupców,między innymi był również Mateusz ze swą bandą.Legenda głosi ,że zgromadził wielkie bogactwo.Jednak jego poczynania nie trwały wiecznie ,w ostateczności zostali złapani i surowo osądzeni.Mimo kary ,nie ugięli się i nie ujawnili miejsca ukrycia swych skarbów.
Ślad po wspomnianym powyżej Włochu zaginął między Krynkami a Białowieżą.Legenda wspomina ,że może być bardzo prawdopodobne ,iż wpadł w ręce Mateusza i dlatego mówi się do dziś o ukrytym skarbie Mateusza


Legendy Podlasia -T.Lippoman

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #109 dnia: 31 Paź, 2009, 20:33:11 »
Egle i bóg Żaltis

 W odległych czasach opodal jeziora Szurpiły mieszkał rycerz ze swą rodziną.Najmłodsza córka piękna Egle lubiła się kąpać w jeziorze.Pewnego razu w trakcie kąpieli wokoło jej szyi owinął się wąż,który przemówił ludzkim głosem -prosząc,aby przyrzekła ,że zostanie jego żoną.Dziewczyna próbowała uwolnić się z tego uścisku ,ale jej wysiłki nie dały żadnego rezultatu.Zmęczona wyraziła zgodę i wtedy wąż natychmiast zniknął.
Dziewczyna powróciła do domu ,nikomu nic nie powiedziała ,jednak męczyły ją złe przeczucia.Po kilku dniach pod wieczór przed dom zajechała kareta zaprzężona w czwórkę koni.Okazało się ,że był to bogaty młodzieniec ,który przyjechał prosić o rękę Egle. Rodzice dziewczyny byli oszołomieni bogactwem i chętnie wyrazili zgodę.Egle również była zadowolona ,bo chciała być jak najdalej od dziwnego węża.
Kiedy wsiadła już z mężem do karety z przerażeniem zobaczyła ,że kierują się w stronę jeziora.Wody się rozstapiły i pochłonęły ich w swojej głębinie. Z wrażenia i ze strachu zemdlała ,gdy się ocknęła okazało się ,że znajduje się w przepięknym kryształowym pałacu boga litewskich jezior,Żaltisa.Okazało się ,że to on przybrał postać węża i wymusił przysięgę małżeństwa.
Po latach dziewczyna wybaczyła Żaltisowi podstęp i serdecznie go pokochała.Urodziła dwóch synów i jedną córkę. Mimo ,że była szczęśliwa ,po latach zaczęła odczuwać smutek,coraz bardziej tęskniła za matką ,ojcem i rodzeństwem.
Poprosiła męża ,aby pozwolił jej odwiedzić rodzinę,po długim namyśle -mąż wyraził zgodę .Umówili się ,jakie hasło ma zawołać ,gdy będzie wracała do męża .
Odwiedziny w rodzinnym domu uszczęśliwiły jej rodzinę ,ale bardzo szybko minęły.Kiedy zbliżał się czas powrotu ,bracia Egle w tajemnicy zabierali jej synów do lasu i prośbami i groźbami próbowali wymusić na nich ,aby zdradzili hasło .Chłopcy byli jednak mężni i nie zdradzili wymaganego hasła. Natomiast najmłodsza córka Egle przerażona ,wyznała wszystko.Bracia Egle udali się na brzeg jeziora ,wywołali Żyltisa i rozsiekli go na kawałki.
Gdy Egle udała się ze swymi dziećmi nad brzeg jeziora i zaczęła wołać męża ,na wodzie ukazała się czerwona plama.Zrozumiała ,że jej mąż nie żyje...Bardzo rozpaczała piękna Egle ,aż Bogowie wzruszeni jej łzami zamienili ją w jegle czyli świerk ,najstarszego syna zamienili w dąb ,młodszego w jesion,a córeczkę w wiecznie drżącą osikę .Okrutni bracia za karę zostali zamienieni w kamień.
Od imienia nieszczęśliwej Egle jezioro w którym zaznała tyle szczęścia nazwano Jeglówkiem.


''Suwalszczyzna -Panorama turystyczna ''  Z.Filipowicz

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #110 dnia: 02 Lis, 2009, 18:25:53 »
Święte miejsce

Między lewym brzegiem Rospudy ,poniżej wsi Jaśki w Puszczy Augustowskiej mieści się Święte Miejsce.Uroczysko to,ma bardzo stare tradycje i było miejscem kultu jeszcze w czasach pogańskich.
Dawno temu przeważająca siły obcego wojska otoczyły w tym miejscu garstkę Polaków.Napadnięci nie mieli już amunicji ,nie starczyło im sił do obrony.Schronieni w kępie drzew rosnących na polanie ,przygotowli się na śmierć .Napastnicy szykowali się do ostatniego ataku.Nagle poraziła ich nieziemska światłość ,kiedy oprzytomnieli ,Polaków już nie było,uszli z życiem w puszczę.Wściekli żołnierze postanowili ściąć wszystkie drzewa ,które posłużyły za schronienie Polakom.Ścięli największe drzewo i rzucili na wodę,aby popłynęło z prądem.
Jednak drzewo wracało ciągle na swoje miejsce,wtedy postanowili je spalić,ale i to się nie udało.Ogień zdołał zaledwie  je osmalić i nieco zwęglić z wierzchu.Żołnierze musieli dać za wygraną.
Przez kolejne lata przybywający tu ludzie obmywali się w małym strumyku ,odprowadzającym wody z jeziora Jałowa do rzeki Rospudy.Strumyk miał mieć cudowne własności lecznicze i nazywany był Świętą Reczką.


Źródło - jak wyżej

Offline xmen

  • Stały Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 149
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #111 dnia: 03 Lis, 2009, 19:06:47 »
Ciekawy wywiad z afrykańskim szamanem który mówi Chitauri - istotach pozaziemskich , chociaz ja wczesniej znałem je pod nazwa Anunaki z religii sumeryjskiej

http://davidicke.pl/index.php/artykuly/40-credo-mutwa/72-credo2.html?showall=1

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #112 dnia: 03 Lis, 2009, 19:43:52 »
Nie wiem jak pozostali ,ale taka stronka w googlach nie została znaleziona. Odpiszcie ,czy Wam się udało ?

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #113 dnia: 18 Lis, 2009, 21:25:45 »
Nekropolia królewska

 W wątku Poznań  -4 listopada napisałam ,że przez kilka dni zostają udostępnione dla zwiedzających krypty w poznańskiej katedrze na Ostrowie Tumskim.Do dnia dzisiejszego nie miałam czasu ,aby napisać na ten temat coś historycznego.Otóż:
Historycy toczą boje o to,gdzie pochowano pierwszych polskich królów.Nie zmienia to faktu ,że ustalenie nie budzącego wątpliwości pochówku Bolesława Chrobrego,Mieszka II czy też Bolesława Śmiałego jest już dzisiaj niemożliwe,natomiast bez cienia wątpliwości można stwierdzić ,że najstarszym zidentyfikowanym miejscem pochówku królewskiego w Polsce jest Katedra Poznańska ,w której spoczął po swojej tragicznej śmierci Przemysław II.
Co ciekawsze ,pamięć o tym pochówku uległa prawie całkowitemu zatarciu,natomiast wiara ,że tam właśnie znajdują się prochy Bolesława Chrobrego jest współcześnie powszechna.Lansowanie rzekomego miejsca pochówku Bolesława Chrobrego odbyło się kosztem pamięci o Przemyśle II;grobowiec Bolesława usadowiono nad miejscem pochówku Przemysła,a po pożarze katedry ,w czasie którego spłonęły wizerunki Przemysława i jego żony,nie pomyślano o ich odnowieniu.
Pierwsze informacje o tym ,że w katedrze pochowany jest Bolesław Chrobry pochodzą z XIV w,kiedy to na środku katedry wystawiono kamienny nagrobek upamiętniający postać pierwszego króla Polski .Po latach grobowiec ten stawał się zawalidrogą w procesjach i podjęto decyzję o złożeniu go na boku świątyni.W 1744r ,gdy odbudowano most na rzece Cybince przez niedarowaną  nigdy obojętność grób wmurowano z innymi kamieniami w słupy mostowe. W XIX w nie było już w katedrze grobowca Chrobrego.W 1815 r zaczęto mówić ,że w świątyni spoczywa Mieszko I ,wydedukowano ,że skoro spoczął tu syn ,dlaczego nie mógł być pochowany ojciec .W 1841 r ukończono budowę historycznego pomnika w Złotej Kaplicy z posągami dwóch pierwszych władców Polski.Sarkofag ku ogólnemu zadowoleniu opatrzono napisem Tu leżą zwłoki Mieczysława i Bolesława Chrobrego Jak jest faktycznie ? Niewiadomo ,faktem jest ,że o Przemyśle II ,który z pewnością spoczął w katedrze ,czasem warto pomyśleć.Zmieszczone zdjęcie przedstawia Złotą Kaplicę .

Podręcznik Poznańczyka

                             

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #114 dnia: 08 Gru, 2009, 20:24:43 »
Pierwsza stała rezydencja królewska w Polsce

-Do czasów Prezmysława II polscy monarchowie prowadzili tryb życia nomadów. Osobiście kontrolowali najdalsze zakątki swojego państwa i dlatego często przebywali w ciągłej podróży. Przemysław II ,którego nazywa się domatorem ,dwadzieścia lat pracował nad rozbudową siedziby swego ojca Przemysława I i na jej fundamentach powstał w 1925r zamek królewski. .Krakowski Wawel awansowła na rezydencję królewską dopiero za czasów Władysława Łokietka ,zamek w Warszawie -dopiero za Zygmunta III Wazy.Zatem wg autorów książki Pierwszą stałą rezydencją królewską w Polsce był poznański zamek.

Podręcznik poznańczyka

Pod koniec II wojny światowej ,zamek uległ poważnemu zniszczeniu.W ostatnich latach zaczęto mówić o odbudowie zamku ,jednak do tej pory nic się w tym temacie nie dzieje. Obecnie mamy w centrum miasta Wzgórze Przemysława i ul. Ludgardy -ku czci żony króla.Wszystko znajduje się w okolicy Starego Rynku. Poznań nazywany jest grodem Przemysława:
Oto w całej okazałości Przemysław II ; Widok na Wzgórze Przemysława z okresu przedwojennego; Obecny widok Wzgórza Przemysława.

                                    
  










Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #115 dnia: 18 Gru, 2009, 18:00:58 »
Wczoraj w wątku o wędkarstwie przeczytałam ,że piszecie o kłusowniczym połowie ryb -delikatnie mówiąc  :P  Przypomniała mnie się legenda o Gębali ,który kłusował na grubego zwierza ,ale może byłby dobry na istniejący problem  ;)

  Od wieków znane były rody białowieskich i nie tylko - kłusowników ,polowano za czasów książąt litewskich ,polowano za królów polskich ,polowano również w czasach po II wojnie światowej. Jak ktoś śledzi tutejsze legendy ,to pamięta o założeniu w Białowieży ośrodka hodowlanego żubrów. Dzięki tej decyzji żubry zostały wykreślone z czerwonej księgi czyli z wykazu gatunków zagrożonych wymarciem.
Powracając do Gębali ,zapalonego kłusownika ,który znosił do domu upolowaną nielegalnie zwierzyną ,urządzano na niego zasadzki ,jednak uchodziło mu jego poczynanie bezkarnie.Pił samogon,zakąszał dziczyzną i grał na nosie organom ścigania. Rozochocony swoją bezkarnością ,postanowił upolować zwierzęta będące przywilejem najbardziej zasłużonych sekretarzy i dostarczycieli dewiz,bez których ludowa ojczyzna nie potrafiła się obejść.
Wybrał się Gębala w północną część puszczy,zamierzał przed świtem spotkać żubry których ślady widział na rzeką Narewką. Gdy dotarł do Kosego Mostu zaczynało świtać ,po pewnym czasie dostrzegł dzika ,zwierzę było ogromne ,ale chęć upolowania żubra była silniejsza i nie zdecydował się płoszyć swojej przyszłej ofiary. Przystanął na brzegu zarośli  ,po chwili zobaczył młodego żubra ,okaz był młody -może trzyletni. Dalej w kępie świerków zobaczył grupę żubrzyc z cielętami ,które wygrzebywały  żołędzie .Z zachwytu zamarł w bezruchu,ocknął się i wymierzył do wypatrzonego byczka. Nagle ku jego zdziwieniu i przerażeniu zobaczył zjawę ,której towarzyszył świst wiatru .Mimo odgłosów wiatru ,drzewa pozostały nieruchome.Stary wyga ,przestraszył się ,bowiem widział karła całkiem nagiego,który zaczął się powiększać .Stwór nabrał olbrzymich rozmiarów,po chwili mierzył ponad trzy metry i ciągle jego spojrzenie skierowane było w stronę kłusownika . W pewnym momencie Gębala odważył się odezwać - Poniechaj .
Stwór lub demon bezgłośnie rozpłynął się w ustępujących dniu ciemnością . Ile jest prawdy w tej opowieści ,trudno dziś powiedzieć ,ważne ,że w wszyscy w Białowieży są wstanie zaświadczyć ,że od tamtej pory Gębala zaniechał kłusowniczego procederu.
Legenda kończy się słowami :Kto wie ,ilu jeszcze myśliwych ,kłusowników spotkało w puszczy Borowego,a ilu jeszcze powinno go spotkać   :P

Offline Dala

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #116 dnia: 08 Lut, 2010, 18:23:38 »
Witajcie Kochani,
Mitów i legend nigdy dosyć! Kliknijcie na  http://www.ocr.wirtualnezory.pl/artykul/corka-kata-i-nagroda-w-konkursie-literackim, poznacie tam nieszczęśliwą Barbarkę - corkę kata. Autorką tej legendy jest znana już na forum żorzanka Elżbieta Maria Grymel, ktora napisała legendę o koralach żorskiej Matki Bożej i wiele legend i opowieści ślaskich.
Pozdrowienia z drugiego końca Polski
Dala, Żory (woj.śląskie)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #117 dnia: 15 Lut, 2010, 16:03:51 »
Dość dawno plądrowałam po internecie i znalazłam opowieść ,która wywarła na mnie duże wrażenie ,czasem do niej powracam .
Zdecydowłam się na przekazanie tej opowieści lub legendy ,jak kto woli:

    Dawno temu pewien młodzieniec poznał wspaniałą dziewczynę. Wszyscy, a najbardziej ów młodzieniec, dziwili się, co taka piękność w nim widzi. Gdy pytał, mówiła: Kocham cię za to, że jesteś. I to mu wystarczało. Kiedyś poszli razem do lasu. Lubili długie spacery, więc często  się im takie spacery przytrafiały. Lecz pewnego razu spacer zakończył się niezbyt miło. Wszystko było pięknie, aż do chwili, gdy nie rzucił uwagi o jej oczach: Są zielone jak młode listki dębu - powiedział. Już po chwili przeklinał swój kwiecisty język i homeryckie porównania, gdyż po jego słowach wyraźnie dziewczyna posmutniała. Zdania zaczęły wypływać wraz z łzami: Więc już wiesz. Jak się tego domyśliłeś? Nieważne, pozwól, że póki mam jeszcze chwilę czasu, wyjaśnię ci wszystko. Pamiętasz, był czas gdy przychodziłeś pod taki mały dąb? Nie pytaj skąd o tym wiem, jeszcze chwila i wszystko zrozumiesz. Płakałeś, bo byłeś samotny i pragnąłeś aby cię ktoś pokochał. Jak widać magia miłości jest nieograniczona. Tak, ten młody dąb to ja. Poruszyło mnie twoje pragnienie czyjegoś uczucia i oto jestem. Niestety warunkiem było, aby żaden człowiek się o tym nie dowiedział. Nie wiem jak ci się to udało. Teraz wszystko skończone, ale chciałam ci jeszcze podziękować, po czym zaczęła wrastać w ziemię. Drzewko było z niej piękne. Po tym wydarzeniu  młodzieniec codziennie przychodził w to miejsce  i czekał ...



Offline MAM

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #118 dnia: 15 Lut, 2010, 21:58:35 »
Święte miejsce:
Co roku 24 czerwca na Św. Jana jest odpust na Świętym Miejscu. Odprawiana jest msza w kaplicy są stragany ,wiernych grubo ponad 1000 osób.Wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie nakazują umycie się w rzeczce Jałówka. Rzeczka ta zmienia czasami swój bieg, jeżeli jest wysoki poziom wody w rzece Rospudzie Jałówka płynie w stronę jeziora Jałowo, gdy poziom jest niski płynie  z jeziora do rzeki. Długość rzeczki jest to ok.200m.Ciekawostką jest to że na moście na Św.Miejscu schodzą się granice trzech gmin: Nowinka ,Augustów,Raczki więc jak się zbliża czas remontu mostu czasami trudno jest znależć gospodarza,ale jak do tej pory most jest zawsze w dobrym stanie.Miejsce to należy do parafii Janówka.Z tej parafii pochodzi obecny biskup Ełcki Romuald Kamiński, który w ostatnich latach często odprawiał tam mszę. To miejsce jest również miejscem,postoju odpoczynku wszystkich spływów kajakowych  płynących rzeką Rospudą.W to miejsce warto jechać odpocząć,wyciszyć się pospacerować, polecam spacer nad jeziorko jest bardzo urokliwe,jak się mówi pierwszy komin jest w odległości ok 2 kilometrów od jeziora.

Za chwilę postaram się wrzucić kilka zdjęć.















« Ostatnia zmiana: 15 Lut, 2010, 23:14:27 wysłana przez noka »

Offline mariusz20211

  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 232
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #119 dnia: 19 Lut, 2010, 20:15:28 »
JAK POWSTAŁ AUGUSTÓW
Przed kilkoma wiekami, w miejscach gdzie dzisiaj tętnią życiem miasta, rozciągała się ogromna puszcza pełna zwierzyny. Niejeden możny pan ze swoją świtą wyruszał na łowy i cicha wówczas puszcza napełniała się życiem, zgiełkiem i gwarem ludzkich głosów.
Dnia pewnego przybył na polowanie król Zygmunt August ze swoją świtą a ponieważ był zapalonym myśliwym, pogonił za zranionym zwierzęciem i zabłądził w puszczy.
Zapadał zmrok. Koń i jeździec byli już u kresu sił. Wtem zupełnie niespodziewanie natknęli się na malutką chałupkę, w której mieszkał ubogi chłop ze swoją rodziną. Króla przyjęto z iście staropolską gościnnością. Długo tej nocy płonęło łuczywo w ubogiej chacie. Gorąca strawa i mocny miód usposobił chłopa do zwierzeń, skarżył się więc na swoją niedolę i niedostatek, w jakim żyje. Król słuchał go w smutnej zadumie, a wczesnym rankiem, żegnając gościnnego człowieka, obiecał że jeszcze wróci w te strony i ulży jego niedoli.
Nie upłynęła godzina od wyjazdu możnego pana, kiedy dał się słyszeć tętent koni. Zląkł się chłop, a wybiegłszy przed chatę ujrzał jeźdźców na koniach. Na zapytanie, czy nie widział czasem zbłąkanego myśliwego, odpowiedział:
- A był tu jakiś, ino już se pojechał.
- A czy wiesz, chłopie, kogo gościłeś u siebie? Samego króla!
Chłop ze wzruszenia i strachu padł na kolana i zaczął się żegnać. Jeźdźcy tymczasem spytali o kierunek, w którym udał się król, wspięli konie i odjechali.
Długo nie mógł ochłonąć z wrażenia ubogi chłop, ale z czasem zapomniał o owym zdarzeniu. Jakież było jego zdumienie, kiedy któregoś dnia zapukano do jego skromnego mieszkania, po czym w drzwiach staną ów myśliwy, którego nazywano królem.
Od tego czasu stał się on częstym gościem ubogiej chatki, a w kilka lat później wyrosły w okolicy pierwsze domy. Tak narodziło się nowe miasto, które nazwał swoim imieniem - Augustów.
Literka M    Literka K   Literka S     Jak  MKS   ;D