Autor Wątek: Zasłyszane mity i legendy  (Przeczytany 62771 razy)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #45 dnia: 12 Wrz, 2008, 17:20:29 »
.....Miejże Poznań w swej obronie.
Od co najmniej XIII w.,Poznań szczycił sie posiadaniem dwóch patronów:św.Piotra i św.Pawła .Niestety ,cztery stulecia póżniej
 ich opieka okazała się już czysto iluzoryczna.Poznań nękały wszelkie żywioły ,z najgrożniejszych z nich -epidemia moru- na czele,
kto tylko mógł ,brał przykład ze szlachetnych panów rajców i biskupów poznańskich ,którzy w obliczu poważniejszego niebezpie-
czeństwa pierwsi uchodzili z miasta.W końcu zdecydowano się podjąć dodatkowe kroki,które miały ochronić Poznań przed zarazą:
 7 listopada 1684r władze miejskie przyjęły Bezprecedensową na ziemiach Polskich uchwałę ,oddającą miasto pod opiekę dodat-
kowych patronów ,wyspecjalizowanych w walce z epidemią.


Na pomoc miastu przyszedł św. Benon i św.Roch,od tej pory na straży bezpieczeństwa i higieny miasta stało już czterech patronów.
Jednak nie przyniosło ,to dużej pomocy i w 1708r ponownie pojawiło się zagrożenie morem.Tą razą podjęto bardziej radykalne dzia-
łanie ...na cmentarzu św.Wojciecha odkopano wieszczą niewiastę i głowę jej ucięto .Jednakże nic to nie pomogło,albowiem po-
wietrze morowe już pierwszych dni czerwca ,pokazało się w Poznaniu.....Widok Poznania był okropny ;wszystkie świątynie i kramy
pozamykane,handel wszelki ustał ;ulice i całe domy stały pustkami;gdzieś spojrzał wszędzie trupy.

W tej sytuacji sięgnieto po kolejnego patrona św.Andrzeja Corsini.Wielu widziało go na niebie błogosłowiącego miasto przed morem.
Po latach kolejnym przekleństwem były wylewy Warty,w 1724r na poznańskim rynku wzniesiono pomnik św.Jana Niepomucena,który
uważany był za eksperta od powodzi.[zginął w nurtach Wełtawy]Jednak i to nie pomogło w 1736r Poznań nawiedziła kolejna powódż
zrujnowana została bożnica,wiele kamienic i domów,zostało zerwane 8 mostów -sądzono,że morska woda przyszła do Warty.
Dzięki wstawiennictwu św.Niepomucena -straty w ludziach były prawie zerowe,zginęło tylko dwóch żołnierzy.


Kolejna powódż ,którą wspominała moja babcia i mama miała miejsce w początkach XXw.Ponoć na Starym Rynku ,ludzie poruszali
się przy pomocy łódek.Kolejne lata były bezpieczne.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #46 dnia: 13 Wrz, 2008, 17:09:24 »
Początek pleminia Jaćwingów.

Noe miał trzech synów,jeden z nich Jafet miał siedmiu synów ,najstarszy miał trzech synów,właśnie od trzeciego syna Togormy
wywodzą się Goci,Jaćwingowie,Alanowie,Połowcy i Pieczyngowie.
Zmieszkali oni nad Morzem Czarnym,Wołgą,Donem,Bugiem,Dnieprem a także na północy.W pierwszych wiekach naszej ery ,toczyli
oni walki z wojskami rzymskimi.Po przegranej bitwie na ziemi włoskiej,wrócili na północ.Zostali przyjęci z życzliwością ,bo stali się
sprzymierzeńcami w obronie przed Niemcami.Po pewnym czasie wzbogacili się i zaczęło dochodzić do walk bratobójczych.Zwali się
wtedy Alanami.Najmądrzejszy z nich Wejdewutos postanowił zostać królem.Ustanowił prawo,podzielił obowiązki i rządził wiele lat.
Kiedy dożył lat stuszesnastu,rozdzielił całą ziemię pomiędzy dwunastu synów.I tak :
Sejmodostał poczatek Sambii i Żmudzi; Natango-Natangię;Warmo-Warmię;Nadro-Nadrowię;Galindo-Galindię;Litwo-Litwę;Sudo-Sudowię i tak dalej.
Sudowia w póżniejszych latach została nazwana Jaćwieżą.Jaćwingowie wyróżniali się dzielnością rycerską i zamożnością.
Nosili obuwie z łyka,odzienie wełniane a kobiety suknie płócienne,otaczały szyję obrączkami a uszy ozdabiały kolczykami.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #47 dnia: 15 Wrz, 2008, 19:58:02 »
Dwa wieki póżniej Jaćwingowie nadal tkwili w pogańskiej wierze,zagrożeniem dla nich stali sie sprowadzeni do Polski Krzyżacy,
którym Sudowia najdłużej się opierała. Na pierwszym miejscu splądrowali Zachodnią część Jaćwieży [Kimenow];następnie wielki
mistrz krzyżacki napadł na  Mieruniszki ,zginęło wtedy kilunastu ''panów tej ziemi'',i część ludności,a kolejna część dostała sie do
niewoli.
Po pewnym czasie Jaćwingowie wraz z Litwinami wyruszyli na podbitą przez Krzyżaków Sambię ,w trakcie walk został zabity kom-
tur krzyżacki z Tapiewa,który napadł na Sudowię.Po wielu walkach ,wojna krzyżacko -jaćwiecka skończyła się ostatecznie ,gdy
starosta Jedekosz z zamku Kimenow z całą rodziną oddał się w ręce Krzyżaków i przyjął chrzest.W ślad za nim zrobiło to półtora
tysiąca jego ludzi.
Starosta włości sudowskiej Suudo schronił się na Litwie.  Rok 1283r uważa się za koniec Jaćwieży.[już o tym wspomninałam na tym
forum]
Ziemia jaćwicka na dlugie lata opustoszała.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #48 dnia: 17 Wrz, 2008, 16:29:07 »
Książę litewski -Władysław Jagiełło po zaślubinach królowej Jadwigi został królem polskim.Tym samym pogańska Litwa została
wprowadzona do narodu  chrześcijańskiego.
Pewnego dnia wracając z Litwy ,postanowił po przybyciu do puszczy Uhoł ,zapolować na zwierzynę.Idąc tropem zwierzyny natrafi-
li na wyspę otoczoną ogromnym jeziorem,z lądem łączył tylko wąziutki ,bagnisty przesmyk.Jednak ciekawość i chęć łowiecka wzię-
ła górę i przeprawiono się na wyspę pełną rozmaitej zwierzyny.Król był wielce rad ,bo nigdy nie widział takiej ilości żubrów,łosi.jele-
ni i dzików.Zmęczeni polowaniem urządzili sobie ucztę,myśliwi opowiadali królowi o zakamarkach wyspy i o dziwnym odkryciu.
Mianowicie na najwyższym wzniesieniu wyspy znajdowała się chatka ,bardzo zadbana z ogródkiem pełnym kwiatów i warzyw,a za-
miszkiwana była przez dwóch pustelników.Jagiełło zaciekawiony udał się do pustelnków,podziwiał ich odwagę i zaofiarował im swą
pomoc i opiekę.Pustelnicy wytłumaczyli królowi ,że jest im dobrze na tej ziemi,nie obawiają sie niczego a dzikie zwierzęta się z nimi
oswoiły.Jeden ze starców dodałKażda piędż tej ziemi na której mieszkamy ,jest dla nas matką i kościołem,bo nas żywi i rozwese-
la w życiu doczesnym,a gdy umrzemy ,zasili się naszymi popiołami.A Bóg wszędzie obecny czuwa nad nami swą opatrznością.

Ich słowa bardzo spodobały się królowi ale poradził aby znależli sobie towarzystwo i zbudowali tu kościół z klasztorem.
Swoją obiecaną pomoc ponowił.
Nastepnie wyruszył w podróż do Krakowa,po drodze często powtarzał słowo wiraj,co znaczyło ''mężowie''.Postanowiono
wyspę ,którą opuścili nazwać Wiry,którą ludzie po czasie nazwali Wigry,od wyspy nazwano też otaczające nią jezioro.
Pomysł króla Władysława Jagiełły został zrealizowany dopiero po trzech wiekach i to kameduli wigierscy go wypełnili.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #49 dnia: 18 Wrz, 2008, 01:04:14 »
Król Władysław Jagiełło ,tak był zauroczony poznaną wyspą ,że w trzydzieści lat po swojej pierwszej wizycie na Wigrach,wy-
brał się kolejny raz na polowanie .Był to okres świąt Bożego Narodzenia ,w dzień Trzech Króli ,zjawił sie tam również komtur z Ras-
tenburga[Kętrzyn]przysłany przez wielkiego mistrza krzyżackiego.Cel przyjazdu krzyżaków ,był nieuczciwy ,mieli oni sprawdzic licze-
bność wojsk ,które król miał ze sobą.Ponoć po zapoznaniu się jak wygląda sytuacja ,rzekomy poseł z pięciuset zbrojnymi ludżmi mie-
li zrobić zasadzkę na naszego króla.
Jednak Jagiełło był podejrzliwy i opuścił natychmiast Wigry i po przeprawie przez Czarną Hańczęudali się dwanaście mil
nad jezioro Necko,stamtąd udał się do Grodna a potem do Krakowa.


Czasem mówi się ,że królowa Bona wygrała w karty tę okolicę i dlatego pochodzii nazwa Wigier od słowa ''wygrać''.

Jeszcze inna wersja mówi ,że nazwa ta pochodzi z litewskiego wingas co oznacza ''wzgórze na półwyspie,przylądek''


Natomiast jezioro ,uważa się jako pozostałość wielkiego morza,które sięgało od Bałtyku po Morze Czarne.Mają o tym świadczyć
 brzegi ,nawet wyspy podwodne ,zbudowane z muszli skorupiaków ,dziś już nie żyjących w jeziorze
.
Mieszkańcy nadwigierskich okolic uważają sielawy jako wynaturzone śledzie.Do niedawna mówiono,że sieje łowi sie tylko
w Polsce i Zatoce Fińskiej.



Legendy,podania i baśnie suwalszczyzny.-opracowanie J.Kopciała
               
« Ostatnia zmiana: 18 Wrz, 2008, 01:11:09 wysłana przez gaga »

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5257
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #50 dnia: 18 Wrz, 2008, 18:53:20 »
Coś dużo teorii się zrobiło na temat powstania nazwy Wigry (wingas, wygrać )
A może nazwa pochodzi od angielskiego win - wygrać   ;D

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #51 dnia: 18 Wrz, 2008, 20:49:30 »
Dużo ,dlatego je wymieniam ,a w podaniach tak bywa ,że każdy ma swoją wersję -dobrze je poznać.A wybiera się ,to co najbar-
dziej odpowiada. ;D
Pamiętam jak byłam dzieckiem ,to wakacje spędzałam w podpoznańskiej wsi.Wieczorami siadało się przed chatą i do póżnej nocy
trwały opowiadania .Jaką ludzie mieli kiedyś wyobrażnię,słuchałam z zapartym tchem,a potem bałam sie o ciemku przejść przez
podwórze.Czasem wspominam z kuzynką;zastanawiamy się ,że chłop narobił się cały dzień w polu i jeszcze chciało mu się gadać
do póżna.Był to okres ,gdy na wsiach używano lamp naftowych,był to jeszcze większy bodziec do takich opowiadań.Horrory ,to
przy tych opowiadanich ''mały pikuś'' :P

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #52 dnia: 20 Wrz, 2008, 01:50:20 »
Powstanie Suwałk

Przed wieloma wiekami ,gdy Puszcza Sudowska była pełna zwierzyny a  jeziora pełne ryb, przez puszczę podążali w stronę puszcz mazowieckich banici, którzy wystąpili przeciwko książęcej władzy litewskiej (takie są domysły).
Podążali i dniem polowali zaś wieczorami, rozpalali ogniska i pożywiali się. W nocy byli czujni, czy nie podąża za nimi wojsko.
Zmęczeni swoją wędrówką wędrowcy zwani po litewsku suwiłkaj dotarli do Czarnej Hańczy i postanowili pozostać tu na zawsze.
Z drewna pobudowali sobie prymitywne domki podobne do szałasów. Nad brzegiem rzeki -suwiłkaj pozostali i w ten sposób dali początek wsi ,która została nazwą Suwałk.

Pisaliśmy o początkach Suwałk w zagadkach, w 1715 r z wioski utworzono miasto mocą stosownego dokumentu podpisanego przez ojca przeora Ildefonsa. Uwolniono wówczas mieszkańców Suwałk od pańszczyzny.

Ciekawostka -w 1700r wieś dzieliła się na Suwałkie Wielkie i Suwałki Małe

Ważne jest pochodzenie nazwy Suwałki; Litwini mówiący dialektem ''ziuków'' używają słowa suwałka na okreslenie ''zbieraniny''
Z narzecza rosyjsko-białoruskiego suwałka oznacza zbiór, śmieci. Pierwsi mieszkańcy wywodzili się z różnych stron, wobec  tego tworzyli zbieraninę. Należy pogodzić się z podaniami  i przyjąć, że to włóczędzy lub wędrowcy dali poczatek miastu o nazwie Suwałki.
« Ostatnia zmiana: 20 Wrz, 2008, 09:53:44 wysłana przez noka »

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5257
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #53 dnia: 20 Wrz, 2008, 09:56:12 »
Mi bardziej odpowiadałaby alternatywna teoria wyjaśniająca pochodzenie nazwy Suwałki :

Cytuj
Według innej hipotezy nazwa składa się z przedrostka su- (w jęz. litewskim oznaczającego lokację "nad", “w pobliżu”) i rdzenia -valk- ( rzeczownika mającego geogr. znaczenie “wąska, mała rzeka, moczary”), co łącznie znaczyłoby "miejsce położone nad rzeczką, moczarami".
źródło: wiki

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #54 dnia: 20 Wrz, 2008, 21:38:33 »
Szukałam w innych żródłach ,czy nie ma kolejnej wersji,nie znalazłam.Na pewno wszystko kręci się wokół litewskiego pochodzenia
tej nazwy. Legenda mówi o kilku suwiłkaj,co wg A.Pałujańskiego w ''Wędrówkach''miało oznaczyć włóczęgów.Słownik litewski
zna susivilkai-zbiegowisko,zgromadzenie,a czy to ładnie czy nie? to niech każdy sobie wybiera.Wobec tego ne sprzeczam się
z Tobą.
Jak znajdę coś nowego ,to się podzielę z Wami.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #55 dnia: 21 Wrz, 2008, 00:41:59 »
Pewnego razu na Suwalszczyżniewsród jezior i bagien stała chałupa .Chłop pojechał do lasu po drzewo,tak bardzo naładował
furę ,że po jakimś czasie utknął w błocie .Użył wszytkich sił ,ale nie poradził sobie,robił się mrok ;
Niechby mi sam diabeł pomógł,sam do siebie powiedział.
W tym samym momencie stanął przed nim diabeł,przyzwoicie ubrany i powiedział :dlaczego nadużywasz mojego imienia?
Chłop zaczął się tlumaczyć i poprosił o pomoc. Diabeł stwierdził,że to drobiazg,ale postawił jeden warunek:Daj mi to,czego nie zo-
stawiłeś w domu ,wyjeżdżając do lasu.
Chłop przystał na to.Diabeł dodał zaraz po to nie przyjdę ,dopiero jak minie dwadzieścia
lat.
Chłopu ulżyło ,pomyślał ,że dwadzieścia lat to dużo czasu,jakoś to przeżyje.
Faktycznie diabeł pomógł mu i wrócił szczęśliwie do domu.W domu zastał swoją żonę,która w międzyczasie powiła mu córkę.
Chłop zmartwił się i od razu domyślił się o co diabłu chodziło.
Dziewczynka rosła i wyrosła na mądrą pracowitą dziewczynę,która wszystkim potrafiła pomóc.Ludzie przychodzili do niej po porady.
Ojciec zdecydował się ,że już czas o wszystkim powiedzieć córce.Ta go uspokoiła i powiedziała Tato !Zanim diabeł weżmie mnie
do piekła ,to będzie musiał dobrze się poczochrać kopytem po swojej diabelskiej sierści.

Tak jak powiedziała ,tak zrobiła ,gdy diabeł się po nią zgłosił odpowiedziała mu ,że pójdzie z nim ale wpierw musi się przyzwoicie ubrać ,a przy Tobie się wstydzę -powiedziała do diabła.
Przy drodze stała wierzba z dziuplą i kazała się mu tam schować.Diabeł posłuchał dziewczyny i wlazł do dziupli ,mądra dziewczyna
otwór ziemią zamazała .Drzewo zarosło wraz z diabłem ,który tam siedzi do dzisiaj i na pazurach świszcze.

Dziewczyna wkrótce rozum przerosła .Wioska zaczęła się rozrastać aż przerosła wszystkie wsie i dlatego nazwano ją
Przeroślą
« Ostatnia zmiana: 21 Wrz, 2008, 00:44:09 wysłana przez gaga »

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #56 dnia: 22 Wrz, 2008, 16:15:00 »
Kondycja nad Słoją

Przed wieloma laty we wsi Kondycja w Puszczy Knyszyńskiej mieszkał Wojciech.Miał on żonę i gromadkę dzieci,był synem bednarza
gospodarstwo miał dość duże ,samej ziemi posiadał 30 mórg.Jego pracowitość ,mądrość i roztropność spowodowały,że jego gospo-
darstwo z roku na rok rosło.Wszystkie pieniądze lokował w ziemię ,po kiluknastu latach stał się człowiekiem bardzo bogatym.
Jednak zabrakło mu do pełni szczęścia kawałka ziemi sąsiada ,wymarzył sobie ,że jego posiadłości będą miały kształt figury geome-
trycznej.Właśnie ten kawałek ziemi Marcina miał być uwieńczeniem jego marzeń.
Siedział Wojciech i rozmyślał jak namówić Marcina do sprzedaży wymarzonego cypla ziemi.Był grudniowy wieczór ,poszedł na obchód
swych włości,przysiadł na kamieniu ,w pewnej chwili słowa same wypłynęły mu z ust:
Duszę bym diabłu sprzedał ,byle się gada pozbyć;w tej samej chwili pojawił się sam Boruta.[Wołałeś mnie?/i] podał chłopu
przygotowany cyrograf i zaczął go namawiać ,aby go podpisał.
Wojciech próbował uciekać ,ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa.Był potwornie przestraszony.
Diabeł nie zrezygnował i tak go kusił ,aż ten podpisał ów cyrograf.W zamian diabeł obiecał mu ,że za dwie niedziele ześle pomór na
okolicę.
Po kilku dniach wielu we wsi zaniemogło ,Marcin z żoną ciężko zachorował i po kilku dniach umarł.Wydawałoby się ,że diabeł spełnił
życzenie Wojciecha,jednak okazało się ,że i jego rodzina zapadła na zdrowiu.Śmiertelna choroba nikogo nie oszczędziła .Morowe po-
wietrze zabrało wszystkich,Wojciech pozostał sam.W promieniu wielu wiorst nie było ani jednej żywej duszy.Historia milczy o jego
dalszych losach.Wiadomo tylko,że zmarł we własnej chacie ,nie opuściwszy przeklętej ziemi,która jeszcze za jego życia porosła
chwastami.

Od tamtego czasu wielu chciało się osiedlić w tej okolicy,dzisiejszej wsi Kondycji ,jednak szybko opuszczali tę okolicę ;często nie
kończąc budowy domu. Jak bowiem wiadomo nad rzeką Słoją wciąż pokutuje duch Wojciecha. Niekiedy wyje tak przejmująco
i miota strasznie przeklęństwami na nadgorliwego Borutę.
Wieś Kondycja składa się z jednego domu ,w drewnianej chacie mieszka sołtys z żoną ,dlaczego ta wieś jest tak nieliczna ,można
sobie dopowiedzieć po poznaniu powyższej legendy ;)


Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #57 dnia: 23 Wrz, 2008, 16:19:01 »
Lekarz małych ludzi

Trudno chyba o trafniejszą decyzję miejskich władz jak ta,którą w marcu 1582r,podjęli jednomyślnie poznańscy radni,powodowa-
ni troską o należyty intelektualny rozwój 27-letniego Jana Hieronima Chróściejewskiego-syna miłościwie rządzącego miastem
burmistrza Stanisława .Postanowili z miejskiej kasy wysłupłać 28 złotych polskich z przeznaczeniem na zagraniczną edukację junio-
ra.O celności swej decyzji przekonać się mogli już rok póżniej ;ambitny ów poznaniak udał się do Padwy ,gdzie zdobywszy błyska-
wicznie stopień Doktora Filozofii i Medycyny,w 1583r napisał Pierwszy na świecie podręcznik pediatrii.

Dzieło zostało opublikowane wpierw w Wenecji,jednak po promocji książki powrócił do Polski do Poznania ,ażeby senatowi zadedyko-
wać swój traktat.
Do czasu ukazania się powyższej książki nic nie wiedziano o chorobach dziecięcych do tej pory pokutował pogląd ,że troskę nad
zdrowiem dziecka należy pozostawić naturze,ciała niemowląt są zbyt delikatne ,by znieść mogły wszelkie lekarstwa,ogień i żelazo.
Pionier pediatrii wywierał wpływ na leczenie dzieci aż do XVIIw.



Podręcznik poznańczyka

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #58 dnia: 24 Wrz, 2008, 20:08:28 »
Powstanie Supraśla

Miało ,to miejsce pięć wieków temu,Aleksander Chodkiewicz sprowadził do Gródka oo.bazylianów.Szukali oni miejsca odpowiedniego
do modlitwy,wspomniany Gródek ich nie zadawalał .Zdecydowali ,że opatrzność zadecyduje ;puścili nurtem rzeki Supraśl drewniany
krzyż ze świecami ofiarnymi,sami zaś szli brzegiem śledząc gdzie krzyż się zatrzyma.Krzyż zatrzymał się między rzeczkami Grabówka
i Brzozówką .Miejsce było opuszczone oraz miało naturalne granice ,które tworzyły rzeki.Było ,to miejsce bezpieczne.
Uroczysko Hruda [bo tak nazywało się to miejsce] po dzień dzisiejszy otacza stara puszcza .Miejsce ,to daje do dnia dzisiej-
szego schronienie wilkom,rysiom,żubrom,ptakom,w borach wypływa 460 żródeł ,co czyni tą okolicę bardzo urokliwą.
Zakonninicy zbudowali drwnianą cerkiew,po latach zamieniono ją na murowaną gotycką świątynię.Mieli wtedy dwóch fundatorów,
do pierwszego dołączył metropolita kijowski Józef Sołtan.
Po latach wokół cerkwi przybyły budynki przyklasztorne,przez kolejne pięć wieków cerkiew była istotnym ośrodkiem kulturotwórczym
jednym z najważniejszych na Podlasiu.Mnisi mieli przyklasztorną drukarnię ,papiernię i bibliotekę.Miasteczko miało około 100 osób.
Zmiany nastąpiły dopiero po upadku powstania listopadowego,między Cesarstwem Rosyjskim a Królestwem Polskim powstała granica
celna co doprowadziło do kryzysu przemysłu włókienniczego w okręgu łódzkim,wtedy to zaczęto inwestować w rejonie białostockim.
W krótkim czasie osada zamieniła się w tętniące życiem i nowoczesnością miasto.Supraśl od XIX w zachowała do dnia dzisiejszego
ten sam układ urbanistyczny.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #59 dnia: 25 Wrz, 2008, 02:06:00 »
Oby było sprawiedliwie ,piszę na przemian Suwałki /Poznań

Klinika otopedyczna

W 1820 roku ,z naukowych wojaży po Europie -ze zdobytym w Berlinie dyplomem Doktora Medycyny i Chirurgii oraz Farmacji-
powrócił do rodzinnego Poznania Józef Antoni Jagielski.Solidnie wykształcony i obrotny młodzieniec.Rychło zdobył zaufanie magi-
stratu ,który powierzył mu odpowiedzialne stanowisko fizyka miejskiego .Dziesięć lat póżniej ,we wlasnej kamienicy przy Placu
Wilhelmowskim [plWolności] założył skromny szpitalik .otwierając w ten sposób nowy rozdział w historii polskiej medycyny,była to
bowiem Pierwsza w Polsce Klinika Ortopedyczna
.
Zgodnie z założeniami Klinika świadczyła usługi dzieciom w wieku 8-16 lat;leczono takie schorzenia jak kręcz karku,skrzywienie
kręgosłupa ,wady rąk i nóg ,zniekształcenia stóp ,przykurecze w stawach,skrócenie ścięgien Achillesa itd.
Placówka długo nie
funkcjonowała w 1833r został przyjęty ostatni pacjent. Po latach podobny instytut otworzył Teodor Teofil Matecki.