Autor Wątek: Zasłyszane mity i legendy  (Przeczytany 62652 razy)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #30 dnia: 07 Sie, 2008, 00:30:46 »
Czytelnia wyższego  rodzaju.

W 1822r wielki niemiecki poeta -Heinrich Heine,który ,przyjazdem bywał w Poznaniu,opublikował cykl artykułów pod tytułem ''Uber
Polen''.w jednym z nich ujawnił ,że polski arystokrata Hrabia Edward Raczyńskiw budowanym przez siebie pałacu na placu
Wilhelmowskim[pl.Wolności] zamierza zorganizować Publiczną Bibliotekę .
Istotnie ,wspaniały gmach -z wzorowanym podobno na Paryskim Luwrze frontonem uroczyście oddany do użytku 5 maja 1829r.,
Był Pierwszym na ziemiach polskich budynkiem zbudowanym wyłącznie na cele Biblioteczne.
 Na dobry początek fundator i jego żona,Konstancja z Potockich ofiarowali Bibliotece znaczną część swoich wlasnych zbiorów
--ksiegozbiór  Raczyńskich ,księgi i dokumenty ze zlikwidowanych ,głównie śląskich klasztorów i dublety z innych biliotek-        Dopiero w 1919r Biblioteka nabrała prawdziwie i wyłącznie polskiego charakteru. 
5 lutego 1945 r niemcy  okupujący Bibliotekę  w geście rozpaczy wysadzili ją w powietrze nie bacząc na bogaty księgozbiór ,który
wraz z nimi uległ zniszczeniu.Na szczęście część najcenniejszych zbiorów został zawczasu wywieziony przez komisarycznego
dyrektora biblioteki Josepha Raczyńskiego,ze zniemczonej gałęzi Raczyńskich w Obrzycku.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #31 dnia: 07 Sie, 2008, 22:12:02 »
Legendy o Trzęsaczu
1)Dawno temu w Trzęsaczu mieszkała para kochanków ,Każko -syn rybaka i Ewa -córka komornicy.Pewnego dnia Każko wyruszył na
wojnę przeciwko brandenburskiej armii.Walczył dzielnie ,jednak zginął na morzu. Ewie z żalu za ukochanym pękło serce.Pochowano
ją na przykościelnym cmentarzu.Od tamtej pory duch Każka zaklęty w morskie fale przybywa do wybrzeży Trzęsacza ,aby połączyć
się z Ewą,a wówczas nic już nie rozłączy kochanków.

2) Przed 600-laty gdy rybacy złowili -Zielenicę .Miejscowy proboszcz zamknął boginkę w kościele ,aby ją ochrzcić.Ta jednak zmarła
z tęsknoty i zostala pochowana na przykościelnym cmentarzu.Zrozpaczony ojciec Bałtyk postanowił odebrać zwłoki ukochanej córki
 i przez stulecia słał grzywacz za grzywaczem,aż wreszcie przeniósł jej grób na dno głębiny. W zemście za śmierć córki nie spocznie,
 dopóki ostatnią ścianę kościoła pochłonie woda.

3)W czasach przedchrześcijańskich w okolicy Trzęsacza leżała ziemia potężnego Thora,staronordyckiego boga piorunów i burz.
 Bóg ten został wyparty stamtąd przez chrześcijańską wiarę,lecz jak głosi podanie,nie zapomniał o swojej ziemi,dlatego też przeciw
krajowi ,który się mu sprzeciwił posyłał burze i ogromne fale,błyskawice i grzmoty,deszcz i mróz.Thor nie zapomniał swego kraju i rok
w rok wysyłał swoich posłańców na gliniasty brzeg ,niszcząc go przypływami morza.

Legendom można wierzyć lub nie,ale odwiedzając podczas wakacyjnych podróży szczecińskie wybrzeże Bałtyku warto zajechać
do Trzęsacza i zobaczyć ten unikatowy zabytek dopóki jeszcze jest.Nie wiadomo ile zimowych i jesiennych sztormów zdoła jeszcze
 przetrwać
A szkoda...

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #32 dnia: 19 Sie, 2008, 17:22:16 »
Pierwsze po II wojnie światowej przedstawienie operoweodbyło się w Poznaniu.

''W połowie maja 1945r w centrum Poznania na wyłupanych karabinowymi i artylryjskimi pociskami murach pojawił się afisz,
zapowiadający niedaleką premierę:Opery Ludowej w 3 aktach Jana Niepomucena Kamieńskiego z muzyką Karola Kurpińskiego
''Krakowiacy i Górale''.

Kilka dni póżniej -2 czerwca ,ze wszystkich zakątków miasta w stronę Teatru Wielkiego podążały tłumy odświętnie ubranych
poznaniaków .O 20.00godz.,licząca dziewięćset miejsc widownia pękała w szwach.
Jarosław Iwaszkiewicz napisał:Jeśli ktoś mi powiada ,że Polacy są narodem niemuzykalnym ,to odpowiem : a Poznań?.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #33 dnia: 21 Sie, 2008, 02:51:01 »
Pożary czrownic.
W roku 1511 władze Chwaliszewa [dzisiejsza dzielnica Poznania] wydały wyrok w sprawie o''Psucie piwowarom piwa ,a kupcom
i szynkarzom zbytu i tym podobne figle''.Oskarżona niewiasta przyznała się do czynu i wkrótce ,nieopodal szubienicy ,na wzgórzu
leżącym na prawym brzegu Warty zapłonął ,pierwszy w Polsce stos ze skazaną za czary.
W Poznaniu spłonąć miało jeszcze 40 ofiar ,w całej Polsce 40 tys.
Nadal wystarczyła plotka zawistnej sąsiadki ,by ująwszy gromnicę;palił ławnik z burmistrzem czarownicę ,lecz chcący pierwej
dociec zupełnej pewności ,pławił ją na powrozie w stawie podstarości
.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #34 dnia: 21 Sie, 2008, 18:41:20 »
Centrum świata europejskiego.

Na długo zanim Bruksela awansowała do miana stolicy Europy ,od 27 listopada do 16 grudnia 1806 roku Poznań stał się - używając
słów niemieckiego historyka Hugo Sommera -Centrum świata europejskiego .Tutaj zapadły decyzje o wojnie i pokoju ,stąd
wypływały rozkazy decydujące o losach milionów ludzi na konynencie .Takiego zaszczytu nie dostąpiło przed Poznaniem żadne inne
polskie miasto,albowiem to Poznań był Pierwszym Polskim miastem ,w którym Napoleon założył swoją główną kwaterę.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #35 dnia: 23 Sie, 2008, 00:27:37 »
Wielcy strachliwi.
   
 Picasso-panicznie bał się ścinania włosów i fryzjera.
 Michael Jackson-ma fobię na zarazki.
 Jan Matejko- bał się ciemności i nie mógł zasnąć bez palącej się świecy.
 Bolesław Prus- chodził zawsze blisko ścian ,a namówiony na wycieczkę w góry ,kazał się stamtąd natychmiast sprowadzić
                               z przewiązaną opaską na oczach.Miał również lęk przed piorunami,chował sie przed nimi w domowych zaka-
                               markach ,jak pisała jego krewna ,nakrywał głowę poduszką i jęczał ze strachu.

Naukowcy z Uniwersytetu w Kanadzie odkryli ,że gry komputerowe pozwalające pacjentom kreować środowisko wirtualnie wyzwa-
lają u nich strach o średnim natężeniu i są skuteczne w leczeniu fobii.


Na fobie cierpi mniej niż 1% całej populacji,kobiety częściej niż mężczyżni.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #36 dnia: 23 Sie, 2008, 20:16:13 »
Poznański Król.

'' 11 grudnia 1806 r Poznań trafił do światowych podręczników historii. Tego dnia w Sali Redutowej Hotelu Saskiego -przyległego
do poznańskiej rezydencji Napoleona ,nazywanej z tego powodu przez Francuzów Chateau du Posen-podniesiono do god-
ności królestwa Księstwo Saksonii.Po raz pierwszy w dziejach Polski ,na jej terytorium zapadła decyzja o powołaniu obcego
królestwa
.Nowym królem został ,z napoleońskiego namaszczenia ,książę -elektor Fryderyk I Wettyn,póżniejszy książę warsza-
wski Fryderyk August .Powstałe w Poznaniu Królestwo Saksonii okazało się tworem nad wyraz trwałym -przetrwało samego
Napoleona,a ostatni jego król Fryderyk August III abdykował dopiero w 1918r''

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #37 dnia: 25 Sie, 2008, 21:28:36 »
Zamek przechodni .

Kiedy w słoneczne popłudnie ,21 sierpnia 1910r,tajny radca budowlany- prof. Franz Schwechten,wręczał cesarzowi Niemiec
Wilhelmowi II złote klucze do jego nowej rezydencji,nikomu z licznie zgromadzonych na uroczystości nie przyszło do głowy,że
imponujących rozmiarów budowla stojąca w centrum Poznania ,będzie ostatnim zbudowanym w Europie zamkiem monarszym.
Nikt też nie mógł przypuszczać ,jak rzadko będzie w nim rezydował sam Wilhelm  i jak różnorodne funkcje będzie spełniał w przy-
szłości poznański Zamek.
I tak od 1913r na zamku kwaterowało dowództwo niemieckiej armii na Wschodzie budowla miała się stać rezydencją najwyższych
dostojników III Rzeszy i centralnym punktem propagandowym w Poznaniu.
Ich plany przekreslili Rosjanie ,którzy 31 stycznia 1945r przystąpili do jego zdobycia.
Po wojnie zamierzano zamek zniszczyć ,ale nie znaleziono na to pieniędzy.Zamek został przemianowany na Nowy Ratusz i tak
pozostawało do 1962r.; 3 marca 1979r zamek został wpisany w rejestr zabytków.Dzisiaj głównie służy do celów kulturalnych.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #38 dnia: 28 Sie, 2008, 00:35:26 »
Kolonia dla wyrzutków.

Wielki światowy kryzys ekonomiczny końca lat dwudziestych ubiegłego stulecia nie ominął ,oczywiście Polski.W Poznaniu ,podobnie
jak w wielu innych wielkich miastach ,całe gromady ludzi pozbawionych pracy i dachu nad głową ,zasiedlały opuszczone wojskowe
warownie ,baraki,budy i rudery.W 1932r władze miasta ,nie chcąc pogodzić się z tym stanem rzeczy ,wpadły na pomysł urządze-
nia Osiedla dla owych nieszczęśników .W ten sposób ,w Poznaniu powstały pierwsze w Polsce jednorodzinne domki dla bezdo-
mnych.


Rzecz całą wymyślił Władysław Marciniec,dyrektor Ogródków Miejskich.Przeforsował w magistracie decyzję o przeznaczeniu w
Naramowicach,majątku ziemskiego należącego do miasta na budowę osiedla.
[Naramowice są dziś dzielnicą Poznania]
Domki usadowino na 170 działkach o powierzchni 800 metrów,nie porażały luksusem ,ale na 52 m kw.mieściła się mieszkalna izba,
kuchnia,sionka,spiżarnia,mała piwniczka i weranda;przy każdym z nich umieszczony był niewielki budynek gospodarczy.
Zadbano też o to by na każde 10 domków  przypadała studnia z ręczną pompą.Pośrodku tego osiedla mieściło się boisko ,ochronka,
świetlica i szkoła podstawowa.
Zgodnie z zamysłem miejskich władz ,przydzielono przydomowe ogródki ,które pod nadzorem instruktora uprawiali.
Kolejne osiedle powstało w podpoznańskich Krzyżownikach,następne w Szamotułach,Tczewie,Wąbrzeżnie i Ostrowie a nawet w od-
ległej Lidzie.

ps.Jak się to ma do dzisiejszej bezdomności ?

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #39 dnia: 30 Sie, 2008, 01:02:38 »
Dokta

''Trędowaty ,który podlega tej chorobie ,będzie miał rozerwane szaty,włosy w nieładzie,brodę zasłoniętą i będzie wołać :nieczysty,
nieczysty! Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty i będzie mieszkał w odosobnieniu''
Wbrew tej upiornej dyrektywie Starego Testamentu ,poznanianka -Wanda Błeńska,w styczniu 1951r przybyła do małej
Ugandyjskiej osady Buluba,by zamieszkać wśród trędowatych.
W sierpniu 1994r opuściła Afrykę i wróciła na stałe do Poznania -jakojedyna świecka misjonarka ,która ponad czterdzieści lat
 życia poświęciła walce z trądem
.

Wielu Afrykanów nazywało ją Matką Teresąalbo wręczPolską Matką Teresą.
Doktor Akademi Medycznej ,kiedy po czterdziestu trzech latach opuszczała Ugandę ,pozostawiła tam dziesiątki tysięcy wyleczo-
nych pacjentów ,84 ośrodki leczenia trędowatych ,kilka ambulatoriów i tak zwane stacje pod drzewemstale odwiedzane przez
służby medyczne.
Założony przez dr.Błeńską ośrodek w którym młodzi afrykańscy lekarze sposobią się do walki z trądem,nosi dzisiaj nazwę:
Wanda Błeńska 'sTraining Center i jest Jedyną w Afryce Placówką Medyczną noszącą imię polskiego patrona.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #40 dnia: 07 Wrz, 2008, 00:50:13 »
Wodnik z Jeziora Hańczaczyli co na suwalszczyżnie piszczy.

O zaletach tego jeziora napewno wszystko wiecie,że jest najgłębsze ,najczystsze o skąpej roślinności  brzegowej,ryby w nim to
sieja i sielawa,które są wrażliwe na zanieczyszczone wody .
W przewodnikach wspomina się o skrzyniach złotych monet zatopinonych przez wojska napoleońskie.Nie każdy wie ,że mówi się o
strażniku tego jeziora Hańcza;w dawnych czasach składano mu ofiary ze zwierząt,a nawet ludzi,które zakopywano nad brzegiem
jeziora.Był to sposób na udobruchanie demona ,aby nie podnosił poziomu wód i nie zatopił pobliskich osad.Ci co go widzieli na własne
oczy opisywali wodnika jako postać o ponad półmetrowym wzroście,ubranego przeważnie na czerwono z zielonymi stłamszomymi
zielonymi włosami,twarzą pomarszczoną,oczy bez wyrazu,rybie,zielone,palce u nóg i rąk były połączone błoną ,zakończone szpona-
mi,zęby czarne.
Jeśli chodzi o wodne postacie ,to ponoć lęgną się z dusz topielców,wedlug innych legend wodniki są wieczne i ponoć przypisane do
konkretnych akwenów,jedno jest pewne,że są najwierniejszymi strażnikami swych jezior.
W czasach gdy na suwalszczyżnie chciano utworzyć odkrywkową kopalnię rud żelaza,mimo wielu starań nie doszło do tego.
Suwalszczyzna została nadal pięknym terenem z czystymi wodami rzek i jezior.Nie wiadomo czy to względy ekonomiczne ,czy też
przez inne względy nie dokonano dewastacji tej pięknej krainy.
W kronikach milicyjnych jest kilka niewyjaśnionych zgonów entuzjastów suwalskiego zagłębia przemysłowego.Co ciekawe,większość
z nich utonęła w niewyjaśnionych okolicznościach wlaśnie w jeziorze Hańcza.
Czyżby to wodnik obronił swoich ziem?

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #41 dnia: 08 Wrz, 2008, 01:07:59 »
Brzoza czyli jak chłop z drzewem się dogadał.

Byl koniec zimy ,chłop wyruszył do lasu po drewno na opał.Kiedy wziął pierwszy rozmach siekierą,aby uderzyć w pień brzozy,ta
odezwała się do niego z prośbą aby zaniechał wyrębu.Chłop się przestraszył ,że drzewo gada.
Jestem tylko drzewem ,nie żadną siłą piekielną ,ale też chcę żyć-A czym mam palić ,zapytał chłop.
Rozejrzyj się dokoła i co widzisz?---Same bagna i las ;odpowiedział .
Właśnie bagno-Chłop posądził,że drzewo z niego żartuje,obruszył się ,że wodą ma w piecu palić.
Nie wodą ale torfem-odpowiedziało drzewo--Ale jak nim palić? zapytał.
Wytnij kawałek gleby ,tylko nie tak blisko bo mi korzenie uszkodzisz,dobrze wysusz,wsadż do pieca,a będziesz miał opału więcej
niż ze mnie.

Nie wiadomo jak stara jest ta legenda,ale wiadomo ,że od setek lat ludzie mieszkający w dolinach rzek korzystali z dobrodziejstw
torfu.
W dzisiejszych czasach torf znalazł zastosowanie w medycynie,nie wiadomo co będzie z nim dalej.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #42 dnia: 08 Wrz, 2008, 22:28:09 »
Hanna poznanianka
Rzecz cała działa się 6 lipca 1992r w Warszawie,przy ul. Wiejskiej,pod numerem 4.Tego dnia ,wczesnym popołudniem,233 posłów
zgromadzonych w sali plenarnej polskiego Sejmu,głosując -za,zadecydowano o wyborze kolejnego Premiera III Rzeczpospolitej,
prezesem rady ministrów została mieszkanka Poznania ,Hanna Suchocka.Jedyna kobieta ,której powierzono dotąd funkcję
szefa Polskiego Rzadu

Podobnie eksponowane stanowisko pełniły poprzednio dwie kobiety:Pierwsza -ur.w 1374r Jadwiga ,która mając 11 lat została
''zatrudnina''na posadzie króla Polski a po dwóch latach podzieliła tą funkcję z litewskim przechrztą Jagiełłą ,występującym pod
imieniem Władysława II.
Drugą - była córka Zygmunta Starego - Anna Jagielonka.
Rządy naszej współczesnej pani premierowej nie trwały długo bo zaledwie 14 miesięcy.Jednak pozostały wspomnienia i tak,
trudniącemu się aprowizacją rządowych salonów utkwiło w pamięci ,że nasza pani Premier była uzależniona od sałaty ,którą to
serwowano codziennie we wszelkich możliwych wariantach.W konsumcji tej pomagał sprowadzony z Poznania pies ŻULIK,
Oto przepis na przysmak pupila premier Suchockiej:Dwa ,trzy ząbki czosnku dokładnie rozetrzeć z solą.Dosypać szczyptę
pieprzu i ponownie wszystko wymieszać .Dodać kilka kropli ostrego octu winnego ,najlepiej francuskiego Melforn lub octu zioło-
wego.Dodać pół łyżki cukru,pół łyżeczki musztardy i około 3 łyżek oliwy z oliwek.Przed podaniem sos wstawić na co najmniej pół
godziny do lodówki.Sałatę dla skruszenia też wstawić do lodówki na około 2 godzin.Dla uzyskania bardziej wyrafinowanego smaku
 zmieszaną z sosem sałatę należy posypać oregano.

Żulika ,sprawozdawcy sejmowi obwołali jedynym na świecie psem ,odżywiającym się sałatą ,przyprawioną sosem vinaigrette.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #43 dnia: 10 Wrz, 2008, 20:44:39 »
Cud nad Wartą

Dzisiaj opiszę ''legendę '',która dotyczy mojego Poznania ,jak i Waszego Podlasia.

Cudowne hostie,które znaleziono nad Wartą i które miały być zbeszczeszczone przez żydów.Umieszczono w 1406r w ufundowa-
nym z tej okazji kościele Karmelitów Trzewiczkowych.Wkrótce ,co było łatwe do przewidzenia ,same słynne komunikanty zaczęły
czynić cuda i to tak skutecznie ,że sława o nich dotarła do najdalszych zakątków korony Litwy.Trudno w to dzisiaj uwierzyć ,ale
poznański kościół Bożego Ciała -bo o nim mowa -stał się dzięki temu
Najpopularniejszym celem pielgrzymek w póżnośrednio-
wiecznej Polsce.

Przybywano z dalekich stron ,a nawet z odległej Litwy.Znany jest przypadek z Podlasia ,gdzie opętana przez diabły dziewczyna
uslyszała ,że szansą na pozbycie się kłopotliwego ''towarzystwa'' jest pielgrzymka do poznańskiego kościoła.Istotnie ledwo dzie-
wka przekroczyła próg kościoła ,diabelska wataha opuściła ją na zawsze.
.
Inna zaś krakowska mieszczka cierpiąca na epilepsję miała widzenie św. Stanislawa ,który udzielił jej wskazówki,że musi dokonać
ślubu ofiarowania w poznańskim kościele Bożego Ciała i dopiero wtedy zostanie uleczona.
Księga cudów poznańskiego kościoła ,którą skrzętnie prowadził Tomasz Treter i wydał w 1609r i opisuje 376 cudownych interwencji
Bożego Ciała.

Dokładna historia dotycząca cudownych hostii mówi ,że zloczyńcy próbowali je ukraść ,nastraszeni próbowali je utopić w studzience
w kościele przy ul. Żydowskiej ,ponieważ hostie wypływały na powierzchnię wody ,to porzucili je w miejscu gdzie póżniej wzniesio-
no kościół pod wez. Bożego Ciała.Natomiast mały kościółek ,przy ul Żydowskiej do dzisiejszych czasów ,w okresie wielkanocnym
otwiera swoje podziemia ,gdzie mieści sie cudowne żródełko i poznaniacy kolejkami stoją aby nabrać wody z tego żródła.
« Ostatnia zmiana: 10 Wrz, 2008, 20:50:28 wysłana przez gaga »

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5534
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #44 dnia: 11 Wrz, 2008, 19:47:52 »
Jak powstało pojezierze suwlsko-augustowski

Pogniewało sie skąpe słońce .Zawitały mrozy.Z dalekiej północy ,z Gór Skandynawskich ,sunął powoli grożny ,tajemniczy ,biały
najeżdżca....Lodowiec.

Tak zaczyna się legenda ,ponieważ bardzo mnie się ten wstęp podobał ,to go zacytowałam.Dalej legenda mówi,że wszystkie rośli-
ny zamarły,zwierzęta wyginęły,a przyszły inne przygnane z dalekiej północy ,między nimi renifery.Ulitowało się wreszcie słońce,które
wypowiedziło walkę najeżdżcy,w tej walce ze słońcem uderzył strumieniami wody.Walka ta trwała długi czas aż zwyciężyło słońce.
Lodowy potwór uszedł na północ,pozostały ślady tej walki w postaci skalnych materiałów,które potworzyły wzgórza morenowe,
wypełnione wodami.Powstały wspaniałe jeziora tworzące pasmo szańców zamykające Polskę na północnym-wschodzie,tworząc
Pojezierze Suwalsko -Augustowskie .
Obszar ten na całej przestrzeni porosła puszcza ,którą po tysiącach lat zamieszkali przodkowie Jaćwingów ,Litwinów i Polaków.
Na przełomie XIII-XV w.zwana puszczą Sudowską a w kronikach krzyżackich ''puszczą głuchą'',którą po latach podzielono na trzy
wielkie leśnictwa  nadając im nazwy od książęcych dworów .