Autor Wątek: Zasłyszane mity i legendy  (Przeczytany 63413 razy)

Offline Dala

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #210 dnia: 05 Paź, 2012, 22:04:37 »
Witam jesiennie!
1.Potwierdzenie opowieści Gagi "odczułam na własnej skórze"! Pod znanym centrum handlowym w naszej miejscowości podeszło do mnie dwóch młodych mężczyzn i jedna kobieta z zamiarem sprzedania mi perfum, co miało odciągnąć moją uwagę od wkładanych do samochodu zakupów, na szczęście mój mąż przybiegł "z odsieczą", choć zatrzymał się wcześniej na pogawędkę ze znajomym. Życia ani świadomości nie straciłam, ale mogłam stracić zakupy! Po powrocie do domu stwierdziłam brak dwu dość cennych, ale o drobnych gabarytach. Nie winię jednak nikogo, bo mogły zostać w wózku lub spaść na ziemię...
2. Kiedyś mieszkałam w bloku. Pamiętam, że sąsiedzi zaczęli się skarżyć, że ktoś w nocy dzwoni do nich przez domofon, a potem grobowym głosem mówi: umrzesz, umrzesz... i wyłącza się. Kilka dni później koło godziny pierwszej w nocy u nas miała miejsce ta sama sytuacja. Kiedy stwierdziłam, że dowcipniś obudził mnie bez ważnego, wkurzona syknęłam do słuchawki: I ty też i ty też!, co zresztą było prawda! Od tego czasu dowcipy ustały, mam nadzieję, że dowcipniś nie umarł z powodu mojej odzywki.

Kochani, w każdej legendzie jest ziarnko prawdy, choć czasem jest tak małe jak ziarnko maku!

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #211 dnia: 09 Paź, 2012, 00:14:29 »
Wszystkie tematy ujęte w linku. który podaję, dotyczą historii, jednak nie suwalskiej tylko poznańskiej, dlatego podaję to  w tym wątku.
Jak będziecie oglądali, to prawdą jest,że o bunkrach poznańskich dużo się mówiło i krążyły różne legendy. Po wojnie był to ciekawy temat, a dzieciaki plądrowały po dostępnych bunkrach. W parku Wilsona, poważnie potraktowano sprawę rzekomych bunkrów, dopiero w ostatnich latach, gdy modernizowano plac zabaw dla dzieci.  Natomiast na cmentarzu Miłostowskim w Poznaniu:
Cytuj
W 1993 r. w dawnym forcie uruchomiono nowoczesny zakład kremacji, a w sąsiedztwie pierwsze w Polsce pole urnowe.
  Dziś również z tego miejsca wyprowdzane są pogrzeby i powiem Wam,że na mnie widok ten nie zrobił dobrego wrażenia.



Link do Tajemnic Poznania http://wtkplay.pl/video-id-2270-czy_pod_poznaniem_jest_podziemne_miasto

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #212 dnia: 02 Lis, 2012, 21:16:15 »
Dziś na poznańskim kanale TV wysłuchałam legendy o żołnierzu napoleońskim powracającym z Moskwy, w okolicach Gniezna ktoś miała zabić żołnierza. Podobno wyrzuty sumienia bardzo męczyły osobę, która tego czynu dokonała,aż do czasu gdy pochował swoją ofiarę w lesie. Szukałam w internecie więcej danych na temat tej legendy i okazało się,że w TVN 24 też dziś mówiono o tej legendzie.

http://fakty.tvn24.pl/zolnierz-nieznany,286438.html




Temat odpowiedni na Dzień Zadusznych.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #213 dnia: 05 Lis, 2012, 16:31:44 »
Baobab i jego zagadka ;)
Dzisiejsza legenda wybiega poza tereny naszego kraju .Dotyczy Madagaskaru i rosnących tam baobabów.
Otóż legend na ten temat jest wiele,ale jedna z nich opowiada, jak diabeł zazdrościł Panu Bogu stworzenia świata, który okazał się pięknym. Diabeł również zapragnął takich pięknych ogrodów i w ósmym dniu,kiedy stwórca odpoczywał zazdrośnik wylazł z ziemi i wyrwał najokazalsze rośliny,jakie zobaczył- padło na baobaby. Następnie wsadził je do ziemi ale……. odwrotnie,do góry korzeniami. I takim sposobem diabeł zafundował sobie w piekle piękny las,a na ziemi od tamtego wydarzenia baobaby rosną korzeniami do góry.

Offline Dala

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #214 dnia: 15 Lis, 2012, 19:42:50 »
Witam, fajną legendę o lipie rosnącej do góry korzeniami mają nasi bracia Czesi.
W miejscowości Buchlov na Morawach znajduje się obronny zamek i przy moście łączącym zamek górny z dolnym stoi kamienny stół, przy którym według legendy pan zamku sprawował sądy. Oskarżonym był człek wolny - myśliwy, który rzekomo zabił jego syna. Obaj młodzieńcy się przyjaźnili, lecz wiarołomny młody szlachcic uwiódł narzeczoną przyjaciela, a potem, żeby sprawa się nie wydała, kazał ją utopić i nieszczęśliwy myśliwy zaprzysiągł  mu publicznie zemstę. Młody dziedzic zaginął, a w niedługo potem w lesie znaleziono jego rozkładające się ciało. Myśliwy przez jakiś czas unikał zastawianych pułapek, jednak w końcu go złapano. Wtedy poprosił o "Sąd Boży", twierdząc, że jest niewinny. Pan zamku, który był sędzią w tym procesie, kazał mu zasadzić w fosie lipę, ale miał to uczynić do góry korzeniami. Jeżeli do wiosny drzewo wypuści liście, to myśliwy wyjdzie na wolność, w przeciwnym razie miał zostać skazany na śmierć! Jego życie uratowały dwa małe zielone listeczki, jeżeli wierzyć legendzie, to jest to samo drzewo, które rośnie do dziś. Widziałam to na własne oczy: istotnie wygląda, jakby lipa rosła do góry korzeniami!

Offline Dala

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #215 dnia: 15 Lis, 2012, 19:56:28 »
My też mamy rodzinną legendę związaną z żołnierzem napoleońskim, ale ten "nasz" nie zginął tylko umarł ze starości. Był dziadkiem ( albo pradziadkiem, tego nie wiem dokładnie!) mojego pradziadka, który podobno odziedziczył po nim imię i niewielki majątek, który pozwolił mu się wykształcić!
Dlaczego nie wrócił do Francji? Myślę, że prawdopodobnie nie miał tam nikogo, dlatego osiadł na Opolszczyźnie w okolicy miejscowości Wielowieś i założył tam rodzinę.

Pozdrawiam Wszystkich
Dala

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #216 dnia: 26 Lis, 2012, 20:21:12 »
Trochę więcej o Kraku  i  Krakowie

Z najstarszych kronik wynika,że żył przed laty król Krak, który miał troje dzieci dwóch synów :Kraka II ,Leszka i córkę Wandę. Mimo dociekań historycznego pochodzenia króla nie można udowodnić.  Domyślamy się,że chodzi o Kraka,który swój naród oswobodził od złego smoka.
Podobną historyjkę mają nasi południowi sąsiedzi, z tą małą różnicą,że czeski król Krok, był synem Samona i jest zapisany w kronikach jako założyciel pierwszego państwa słowiańskiego. U nich również występuje okrutny jaszczur znad Wełtawy, który zwany był smokiem hradczańskim.  Według czeskich podań, Krok miał troje dzieci,a były to córki: Libusza, Kazi i Tetka.
Jednym słowem, obie legendy mają wspólne cechy i nawet niektórzy nasi kronikarze z Janem Długoszem na czele Kraka i Kroka utożsamiali i uznali za polskiego władcę,rządzącego jednocześnie w uzależnionej od niego Pradze. Natomiast Gall Anonim w swej kronice pominął Kraka,powołując się,że żaden z sędziwych Polaków nie wspominał o istnieniu takiego władcy.
Kronikarze zadawali sobie pytanie, kim naprawdę był Krak. Odpowiedzi jest kilka, może był jednym z dwudziestu synów Samona, może miał pochodzenie skandynawskie,gdzie słowo krak oznaczało : człowiek młody, kruk,krak lub wrona.  Wincenty Kadłubek jest zdania,że Krak przybył do naszego kraju  po śmierci Lecha. Państwo znajdowało się wówczas w chaosie, potrzebny był władca,warunek był,aby nie należał  do żadnego z polskich  rodów. Wybrany Krak, nie zamieszkał w Gnieźnie,lecz znalazł dla siebie gród na ziemi Wiślan i nazwał go Crachowią. Dla W.Kadłubka władcą musiał być człowiek związany choćby imieniem  z Krakowem i wg niego jest to w dużym skrócie wyjaśnienie pochodzenia nazwy miasta.
Natomiast mniej elegancko wyjaśnienie nazwy miasta pochodzi od krakania licznych kruków, krążących nad resztkami jedzenia wawelskiego smoka.Jednak mieszkańcy miasta tej wersji nie zaakceptowali.
Tyle o nazwie miasta,jedno jest pewne,że króla Kraka, nazywa się dzielnym władcą,ale nie można znaleść dowodów tej dzielności. Jedyną zasługą było pokonanie smoka,ale i w tym temacie istnieją rozbieżności. W kronikach jako zabójcą smoka są : Krak II tzn syn króla i znany wszystkim dzieciom krakowski szewczyk.
O panowaniu króla Kraka zagraniczne kroniki milczą.



Smok wawelski

O smoku, mówi się nie tylko w naszej legendzie. Każdy kraj europejski ma w legendach swego potwora, którego zachowanie nie odbiega od naszego smoka wawelskiego. Tak samo jak w Polsce, z potworem walczył dzielny rycerz lub człowiek z ludu, nagroda wszędzie była podobna. Wybawiciel dostawał królewnę za żonę lub inne zaszczyty. W ruskich podaniach mówi się o ubogim garbarzu- Kiryło,który zgładził potwora za pomocą baraniej skóry wypchanej siarką tzn .tak jak u nas.
W podwawelskiej jaskini również zamieszkał smok ‘’całożerca’’,który swoje ofiary pożerał w całości,aby….. utrudnić w przyszłości odnaleść ślady swego okrucieństwa.
Oprócz nazwy Smocza Jama, nie ma żadnych dowodów na jego istnienie. Co prawda istnieje podejrzenie,że smokiem był człowiek. Otóż w VII w. Małopolska znajdowała się w rękach Awarów-ludu przybyłego z Azji. Właśnie namiestnik tego ludu, był nienasycony i żądał od podległych mu plemion, ciągłego podatku w rogaciźnie i kobiet do swojego haremu. Przez wiele wieków wyobrażano namiestnika za potwora,aż został smokiem. Po śmierci namiestnik awarski został pochowany w pobliżu Wawelu, w miejscu pochówku wzniesiono kopiec, obecnie nazywanym Kopcem Kraka.
W okresie między wojennym przeprowadzono w tym miejscu wykopaliska archeologiczne i znaleziono awarskie ozdoby. Zaplanowano również penetrację kopca Wandy,ale zaniechano tej czynności, podobno z obawy,że zamiast szczątków legendarnej królowej mogliby znaleźć resztki barbarzyńskiego wojownika.
Kopce –kurhany,znajdują się w wielu miejscach Małopolski i mają pochodzenie awarskie, jednak należy nadmienić,że podobne kopce są również pochodzenia skandynawskiego. Przykładem może być kopiec wikinga w Czernihowie na Ukrainie.
Nasza legenda o smoku wawelskim przyniosła nam atrakcję turystyczną, bez smoka nie byłoby legendy o Kraku, szewczyku czy o córce Kraka-Wandzie.
Jednak należy wspomnieć,że twórcą kopca Kraka jest nasz kronikarz Jan Długosz, to on tak nazwał krakowskie nagrobne usypisko.

Polskie Legendy czyli jak to mogło być naprawdę
« Ostatnia zmiana: 26 Lis, 2012, 20:23:41 wysłana przez gaga »

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #217 dnia: 07 Gru, 2012, 22:07:44 »
Myślałam,że napiszę to na św.Mikołaja, ale ostatecznie Wy w Boże Narodzenie też przyjmujecie Mikołaja  ;)

Legenda o Mikołaju

Dawno temu w małej wiosce w Laponii żył chłopiec o imieniu Mikołaj.Pewnego dnia pod saniami jego rodziców załamał się lód na jeziorze. Mikołaj stał się sierotą.Mieszkańcy wioski postanowili wspólnie zaopiekować się chłopcem. Każda rodzina gościła  go u siebie przez cały rok.A zawsze w Boże Narodzenie Mikołaj przenosił się do następnego domu.Żeby okazać wdzięczność, chłopiec obdarowywał dzieci swoich gospodarzy własnoręcznie wykonanymi zabawkami. Prezenty pojawiały się na progach większości domów, bo prawie wszyscy gościli Mikołaja.
Kiedy pewnego razu w wiosce zaczęło braknąć jedzenia, mieszkańcy postanowili wysłać Mikołaja na naukę zawodu do stolarza-pustelnika o imieniu Lisakki. Pod czujnym okiem srogiego nauczyciela Mikołaj szybko uczył się rzemiosła. Coraz sprawniej wykonywał zabawki i były one coraz piękniejsze.Jednak Lisakki, który nie lubił dzieci postanowił zakazać Mikołajowi wykonywania prezentów.
Świąteczna tradycja obdarowywania się prezentami została zagrożona.
 Ponieważ dobro zawsze zwycięża zło, to i Lisakki, który okazał się nieszczęśliwym, starym człowiekiem, nieumiejącym poradzić sobie z samym sobą po śmierci żony, zaczął ostatecznie pomagać Mikołajowi i razem z nim woził prezenty dla dzieci.


Wyczytane w Modzie na zdrowie.

Offline Dala

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #218 dnia: 09 Gru, 2012, 21:54:39 »
Tak się składa, ze ja znam jeszcze jednego Mikołaja, który przynosił prezenty dzieciom w południowej Polsce. Był biskupem Myrny ( obecnie Turcja). Obdarował trzy dziewczyny bez posagu, wrzucając im przez komin po złotym pieniążku. Tyle mówi legenda. Św. Mikołaj - w kościele katolickim mówi się, że słynny biskup dbał o wszystkich swoich współwyznawców, dlatego został patronem potrzebujących i ubogich.
6 grudnia to dla mnie pamiętny dzień - urodziny mojego nieżyjącego już dziadka (w tym roku 122)

Pozdrawiam Wszystkich zimowo - Dala

Offline MAM

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #219 dnia: 09 Gru, 2012, 22:32:25 »
   A oto i pomnik tegoż Mikołaja w tymże mieście i kraju.




Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #220 dnia: 11 Gru, 2012, 00:12:34 »
Dala, Więcej na temat tego Mikołaja pisałam parę lat temu w wątku o tradycjach http://www.forum.suwalki.pl/kultura-i-rozrywka/polskie-tradycje-swiateczne/15/.
Dlatego tutaj wpisałam legendę, która chyba w Polsce jest mało znana, sama przeczytałam ją pierwszy raz.

Jeszcze jedną legendę wpisałam w ''tradycjach'' w ubiegłym roku: http://www.forum.suwalki.pl/kultura-i-rozrywka/polskie-tradycje-swiateczne/90/

MAM-dzięki za fotkę, w ''tradycjach'' mamy tylko wizerunek św.Mikołaja -biskupa, jaki widnieje w kościołach.
« Ostatnia zmiana: 11 Gru, 2012, 00:17:35 wysłana przez gaga »

Offline MAM

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #221 dnia: 11 Gru, 2012, 14:59:11 »
   gaga-mówisz i masz: Św. Mikołaj-pomnik w tym samym kraju i mieście  ;)



Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #222 dnia: 11 Gru, 2012, 21:25:44 »
Zupełnie, jakbyś miał zaczarowaną różdżkę  ;)

Offline MAM

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #223 dnia: 12 Gru, 2012, 10:27:47 »
   gaga- po prostu tam kiedyś byłem  i mam kilka zdjęć , więc się podzieliłem nimi  :D.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Zasłyszane mity i legendy
« Odpowiedź #224 dnia: 28 Sie, 2013, 20:00:34 »
Jurata

-Dawno, dawno temu nad brzegami Bałtyku panowała córka króla mórz Jurata. Jej mieszkaniem był bursztynowy pałac, a wybrankiem serca biedny rybak. Gdy ojciec dowiedział się o tej miłości ze złości i gniewu wzburzył morze i zaczął ciskać piorunami. Nie spodziewał się,że jego gniew obróci się przeciwko niemu, otóż jeden z piorunów trafił w bursztynowy pałac i zabił jego córkę. Fale morskie zabrały szczątki pałacu do morza i do dzisiejszego dnia wyrzuca bursztyn na brzeg.

Powracając do współczesności, imię Juraty przejęła spółka akcyjna, która zdecydowała się wybudować wśród lasu pomiędzy wsią Boru -dzisiaj część  Jastarni, a Helem uzdrowisko.W 1931 r przystąpiono do sprzedaży domków letniskowych i do Juraty przyjechali pierwsi wczasowicze.