Autor Wątek: Młoda Mamusia :)  (Przeczytany 846 razy)

klaudia

  • Gość
Młoda Mamusia :)
« dnia: 17 Wrz, 2011, 21:28:28 »
Witam :)
Od 6 miesięcy jestem szczęśliwą młodą mamą ślicznej dziewczynki. Jestem szczęśliwa. Mam zdrowego dzidziusia, wspaniałego mężczyznę u boku, własny dom i z pozoru wszystko o czym wiele kobiet marzy... Ale mimo to coś jest nie tak... Nie pracuję zawodowo już od ponad roku, zajmuję się domem i wychowaniem dziecka. Nie narzekam... sprzątam, piorę, prasuję, gotuję itd. Staram się stworzyć ciepły, przytulny dom dla mojego męża, który niestety jest w nim gościem.... Kłopot jedynie w tym, że tak na prawdę jestem zupełnie sama... Mieszkam w Suwałkach od czerwca. Przeprowadziłam się z centrum Polski. Nie mam tu nikogo poza rodziną męża, ale wiadomo że każdy ma swoje sprawy i obowiązki... Jedyną rozrywką dla mnie jest niedzielna wizyta u teściowej... Mam wrażenie, że się uwsteczniam... Po co to wszystko piszę?? Wydaje mi się, że nie jestem jedyną młodą mamą w takiej sytuacji. Może ktoś ma ochotę pogadać?? Pozdrawiam ciepło :)

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5255
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Wrz, 2011, 23:03:28 »
Cytuj
Jedyną rozrywką dla mnie jest niedzielna wizyta u teściowej...
Fakt ... to może dołować  ;)
Proponuję podrzucić bobasa teściowej i ruszyć "na miasto". Jakiś fitness, aquapark czy może koncercik raz w tygodniu powinien Ci poprawić humor  :spoko: 

Offline mycha777

  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Suwalczanin z wyboru
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Wrz, 2011, 23:56:35 »
noka ma rację... częściowo.

W Suwałkach jestem od 10 lat. I szczerze mówiąc na nadmiar znajomych nie narzekam - raczej mało czasu na jakieś szersze znajomości.
Ale jak napisał noka - zaliczam kino i inne imprezy suwalskie. Do tego Aquapark i siłownia w nim.
Aczkolwiek facetom łatwo mówić skoro to kobiety zajmują się dziećmi :-)
No i cierpliwość teściowej także ma swoje granice.

Jak moje cwaniaczki miały te kilka miesięcy to szczerze mówiąc także byłem "wyłączony" z życia towarzyskiego (właściwie z jakiegokolwiek życia poza domem i pracą...). Może jeszcze chwilę musi zająć Ci zorganizowanie się z tym wszystkim i wkrótce pomyślisz o sobie i zaczniesz organizować sobie czas.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5523
  • Płeć: Kobieta
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Wrz, 2011, 02:22:49 »
klaudia- jestem już nie młodą mamusią,ale kiedyś też nią byłam.Nie miałam mieszkania,mieszkaliśmy na 6 m kw.kątem u mojej mamy.Po trzech miesiącach urlopu macierzyńskiego musiałam powrócić do pracy.Całe szczęście,że dziecko zostawało z mamą.Po powrocie z pracy,musiałam zaliczyć spacer z dzieckiem,zakupy,wszystkie obowiązki związane z maleństwem w tym pranie,prasowanie- nie było wtedy pralek automatycznych,pieluchy też były tylko z tetry,więc i pracy było więcej. Nawet nie myślałam wtedy o towarzystwie,to w pracy się nie liczyło,bo pracowałam z przewagą mężczyzn,a zresztą będąc w pracy więcej myślami byłam przy dziecku,niż przy moich rozrywkach. Po kilku latach urodziło się drugie dziecko,nasz metraż poprawił się dopiero,gdy starsze dziecko miało 10lat,a młodsze 5 lat.Przy drugim dziecku musiałam skorzystać z kilku miesięcy urlopu bezpłatnego,bo mama nie miała sił opiekować się drugim wnukiem.
W tym okresie zajęłam się pracą chałupniczą,aby dorobić i wyrównać finanse domowe -jakoś sobie dawałam radę..Potem woziłam małego do przedszkola do odległej dzielnicy-30 minut autobusem i musiałam odstawić go na 6,00 rano,bo nie zdążyłabym na 7,00 do pracy.Po pracy znowu biegiem,bo do 16,00 czynne było przedszkole.
Gdy się przeprowadziliśmy wreszcie do swego mieszkania,zaczął się kolejny kołowrót. Pracowałam nadal,mąż w ciągłej delegacji,wobec tego wywiadówki,wychowanie dzieci,dom,opieka [dochodząca]-nad chorą mamą wszytko na mojej głowie.Nigdy nawet przez chwilę nie pomyślałam o braku towarzystwa,a naprawdę żyłam wśród ludzi,ale nie ciągnęło mnie do przyjaciółek. Mało tego,zawsze byłam bardzo aktywna -nadeszły lata 80-te,które zobowiązywały do udziału w przemianach - młodość zrobiła swoje-na wszystko starczało czasu i siły. Fakt,że dziś odczuwam moje intensywne życie i nie piszę tego,aby krytykować młode współczesne mamy,że czasem czują jakiś niedosyt.Chcę tylko przekazać,abyście porównały jak żyły Wasze mamy,co nie znaczy,że dziś też tak musi być.Pragnę,abyście wiedziały jak dużo się zmieniło. Dziewczyny,macie dziś tyle udogodnień,obejrzyjcie się w około ile z Was dziś nie pracuje i możecie poświęcić się swoim pociechom całą sobą,czego my dziś trochę zazdrościmy :P Też chciałabym być cały czas z dzieckiem i byłabym zadowolona.  Przyznam się,że trochę odbiegałam od moich rówieśniczek,ja nie miałam nigdy większych wymagań. Dom -starczał i starcza mi do dziś. Może mam taką naturę-taka typowa domatorka. Całym moim światem były dzieci,reszta....to dodatek. Czy uwierzycie mi,że od czasu jak zostałam mamą,to do kina chodziłam tylko na seansy dziecięce. Owszem po wielu latach,chodziłam z córką nawet na DKF-Dyskusyjne Kino Filmowe,ale były to czasy,gdy córka chodziła do liceum.
Dziś słyszę dużo o młodych mamach i widzę,że moje życie bardzo się różni od ich życia,ale nie żałuję ani jednej chwili,że nie myślałam o sobie. Dam Wam przykład,moje dzieci dopiero jako dorosłe dzieci dowiedziały się,że mama jada jakiekolwiek cytrusy. Jednym słowem w czasach,gdy One dorastały owoce te były trudne do zdobycia,więc gdy je zdobyłam-zawsze tłumaczyłam,że ich nie jem,bo ich nie lubię. Dziś się z tego śmiejemy.
klaudia-piszesz,że jesteś szczęśliwą mamą i nią pozostań a samotność? Chyba nie jest tak źle,skoro masz przy sobie dziecko,kochającego mężczyznę,dom i ciepłą atmosferę,to mało?
Ja zawsze w trudnych chwilach myślę,że są tacy którzy mają gorzej i nie,że cieszę się z czyjegoś niepowodzenia,ale dochodzę do wniosku,że nigdy nie jest tak źle,aby mogło być gorzej.
Nasi panowie dobrze Ci radzili,jeśli chcesz chwili dla siebie,to półroczne dziecko można spokojnie podrzucić teściowej  ;)
Nie wiem,czy masz zamiar pójść w przyszłości do pracy,ale z tym uwstecznianiem chyba trochę przesadziłaś ;D,Ty się teraz przy maluchu dopiero rozwijasz -głowa do góry i życzę Ci,abyś znalazła jakieś zajęcie i nie czuła się -jak to mycha napisał ''wyłączoną''

klaudia

  • Gość
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #4 dnia: 18 Wrz, 2011, 12:02:04 »
Dziękuję gaga za wyczerpującą odpowiedz:) Masz rację czasy się bardzo zmieniły. Sama podziwiam kobiety, które tak jak Ty musiały same radzić sobie ze wszystkim w ciężkich zwłaszcza dla kobiet czasach, a mimo wszystko dały radę. Ale teraz jest inaczej ...
Jasne że jestem wdzięczna losowi za to co mam, ale to nie do końca o to chodzi. Zawsze brakuje nam tego czego nie możemy w tej chwili mieć.
Zawsze byłam bardzo aktywną osobą. Zarówno towarzysko jak i zawodowo. Zanim zaszłam w ciążę pracowałam w dwóch miejscach i kończyłam szkołę. Mam spore doświadczenie zawodowe i ukończone dwa kierunki studiów. Sama widzisz, że może nie być mi łatwo przestawić się na zupełnie inny tryb życia. Kiedyś zazdrościłam kobietom, które tak jak ja teraz zajmowały się domem i dziećmi i czerpały z tego satysfakcję. Teraz już wiem, że to nie dla mnie. I nie chodzi tu o spędzanie czasu na kawce z koleżanką tylko o kontakt z normalnymi ludzmi z którymi nie rozmawia się tylko o pieluchach i zupkach. Pocieszam się tylko myślą, że to już niedługo. Mam nadzieję, że uda mi się w miarę szybko wrócić do pracy, choć to też wbrew pozorom nie jest dla mnie łatwa decyzja. Ciężko jest podjąć decyzję kiedy zostawić dziecko pod opieką obcej osoby. Tak naprawdę jestem trochę rozdarta w sobie. Z jednej strony chcę realizować swoje marzenia, a z drugiej dać swoim dzieciom jak najwięcej miłości i być dla nich... Czy da się to pogodzić?? Może uda mi się znaleźć kompromis? ...
Pozdrawiam ciepło :)

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 659
  • Płeć: Kobieta
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #5 dnia: 18 Wrz, 2011, 17:04:01 »
Klaudio, tez jestem "mloda" mama w bardzo dojrzalym wieku  ;) i tak jak Ty jestem w podobnej sytuacji. Mieszkam z dala od rodziny, zajmuje sie domem i dziecmi. Starsze - 3 letnie poszlo do przedszkola, a prawie 6-miesieczne jest ze mna w domu. Dopoki byla moja mama, moglam wyskoczyc bez dzieci do miasta, zalatwic sprawy urzedowe i wyskoczyc na silownie, teraz niestety nie moge sobie na to pozwolic - nie mam nawet u boku tesciowej  :D Rok temu przeprowadzilismy sie z Alp, gdzie mialam wielu przyjaciol i znajomych, na poludnie Francji. Juz zaczelam blizej poznawac moja sasiadke i znowu przeprowadzka - 20km. Teraz mieszkam w miescie i mialam nadzieje, ze chociaz "rozwine sie" kulturalnie (kino, teatr, koncerty) ale niestety brakuje mi czasu lub nie ma mozliwosci byc wszedzie z dziecmi. Do tego od trzech i pol roku nie pracuje, a brakuje mi bardzo kontaktu z ludzmi i odskoczni od pieluch. Jednak nie zaluje, ze jestem z dziecmi, do pracy wroce najwczesniej za rok, chyba, ze znajde cos, co mozna robic w domu bedac jednoczesnie przy dziecku. Moj maz tez pracuje calymi dniami (do godz. 17-18) ale jak tylko wraca pomaga mi przy dzieciach, weekendy spedzamy razem - nad morzem, basenie, wycieczkach po okolicy czy byczac sie po prostu w domu. Najbardziej doskwiera mi brak snu, przez co jestem zmeczona, no a wiadomo wiek juz niemlody  ;)
Jak rozmawiam z mezem i pytam go, kiedy w koncu sie wyspie, to mi mowi "po smierci"  :P W sumie to chcielismy poszalec "za mlodu", tak wiec na starosc przyszlo nam bawic dzieci  ;D 
No to sobie pogadalam, raczej popisalam - takze widzisz klaudio - nie jestes sama w takiej sytuacji - moze Cie to troche pocieszy  ;) Pozdrawiam.
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline PIKASON

  • MPS S-ki
  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 503
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #6 dnia: 18 Wrz, 2011, 18:02:58 »
Proponuję podrzucić bobasa teściowej i ruszyć "na miasto". Jakiś fitness, aquapark czy może koncercik raz w tygodniu powinien Ci poprawić humor  :spoko: 

Zgadzam się  :spoko:

Ale jak napisał noka - zaliczam kino i inne imprezy suwalskie. Do tego Aquapark i siłownia w nim.

Taaak ? ;D mówisz siłownia w aquaparku? to może się mijamy i nawet o tym nie wiemy  ;)

Offline mycha777

  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Suwalczanin z wyboru
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #7 dnia: 18 Wrz, 2011, 20:52:58 »
OK Pikason. Miałem chwilową przerwę wakacyjną - regularnie 2 razy w tyg. śmigałem do początku lipca.
Ale zapewne dołączę już w przyszłym tygodniu :-)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5523
  • Płeć: Kobieta
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #8 dnia: 18 Wrz, 2011, 23:39:39 »
Wczoraj,a raczej dziś w nocy,gdy pisałam mój tekst,a raczej wspomnienia mego macierzyństwa-cały czas myślałam,że najbardziej kompetentna w tym temacie będzie vena. Jednak kochana veno,nie przesadzaj ze swoim wiekiem,bo na Twoim przykładzie poczułam się starowinką. ;D Wiem,że masz na uwadze swoje ''późne''macierzyństwo,ale w dzisiejszych czasach chyba jest to często spotykane. Zdarzają się bardzo wczesne ciąże,potem długo,długo nic,aż po 30-tym roku życia,rodziny myślą o potomstwie.
Statystyki mówią,że takie dojrzałe macierzyństwo jest lepsze,bo rodzice są dojrzalsi..
Dziś na ten temat gadałam z córką,a ponieważ ma kontakt z małymi dziećmi i ich rodzicami,stwierdziła,że dzisiejsze maluchy i ich rodzice,bardzo różnią się od tych z przed 20 lat.
Na pewno pod względem intelektualnym maluchy są bardziej rozwinięte,ale fizyczny rozwój dzieci,to jedna klapa.Rodzice nie mają czasu dla swych pociech.
Co gorsze zeszłyśmy na bardziej drastyczny temat,ale to już może na inny wątek.
Mamusie! Każda z kobiet ma inną naturę i inne potrzeby,więc życzę Wam cierpliwości,a maluchy szybko wyrosną i będziecie wtedy miały ......inne kłopoty  ;) Życzę wytrwałości.
Jeszcze jena mogłaby się wypowiedzieć,jeśli tu zajrzy.

Offline kotmisia

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Kobieta
Odp: Młoda Mamusia :)
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Wrz, 2011, 08:40:57 »
Klaudia chyba wiem co czujesz. Ja co prawda nie jestem mamą, ale tak jak Ty mieszkam w Suwałkach od niedawna. Mój narzeczony ma swoją pracę. Nie ma go w domu więcej niż jest. Do tego co drugi weekend jest na wyjeździe. A ja jestem całkowicie sama, szukam pracy póki co bez skutku. Dzięki Bogu mam pieska i tylko dlatego jeszcze nie oszalałam. Ktoś kto tego nie przeżył nie wie jak to jest. Tu nie chodzi o samo siedzenie w domu ale właśnie o ten brak kontaktu z ludźmi. W swojej rodzinnej miejscowości zawsze mogłam iść do kogoś na kawę czy choćby do rodziców na obiad. A tutaj pozostają mi rozmowy z sąsiadami o niczym. Też mam tak, że czuję się wypalona, niepotrzebna. Także gdybyś Klaudia miała ochotę na kawę i rozmowy nie tylko o pieluchach to ja proponuję swoje towarzystwo. :) Pozdrawiam cieplutko! I mimo wszystko główka do góry! :*