Autor Wątek: PSIARNIA - książka o policji  (Przeczytany 2866 razy)

humbak

  • Gość
PSIARNIA - książka o policji
« dnia: 09 Sie, 2009, 07:30:53 »
fragment

Ci którzy zajmują się prowadzeniem postępowań przygotowawczych, z pewnością zetknęli się z faktem, wywieranego na nich w różny sposób  naciskiem, aby wykrywalność  była wciąż wyższa, wyższa, wyższa...
Poprawić wykrywalność można w wieloraki sposób. Najprawdziwszy sposób  - dający najwięcej satysfakcji w pracy - to ustalenie sprawcy, a następnie udowodnienie jemu winy. Ale gdyby policjanci  bazowali tylko na takim sposobie - mierniki wykrywalności byłyby bardzo niskie. Dla poprawienia wykresów, procentów wykrywalności stosuje się przeróżne  haczyki balansujące na pograniczu prawa.
A to, przy przyjmowaniu zawiadomienia o przestępstwie, wynegocjuje się z pokrzywdzonym  cenę skradzionego, zniszczonego  dobra taką aby w najgorszym razie wartość skradzionego mienia  kwalifikowała się na wykroczenie, a to uzna się, że to był zamach samobójczy /ostatnio doszły mnie słuchy, że dość mamy tych zamachów samobójczych i prowadzący w tej sprawie czynności sprawdzające uzasadnili postanowienie o umorzeniu postępowania przed jego wszczęciem w sprawie nagłego zgonu w ten sposób, że  pan R podczas rozwieszania bielizny zaplątał się w sznurach i ... się udusił/.
Duża swoboda w uzasadnieniach  umarzanych postępowań  jest  przy pożarach. Gdy w spalonym budynku była założona instalacja elektryczna - uzasadnienie jest mocne i, trzeba przyznać, dość sensowne.
A co gdy poszkodowany zezna, a oględziny potwierdzą, że w budynku instalacji nie było? No to może składowane przez ileś czasu siano uległo samozapłonowi?
A gdy w budynku nie było ani siana, ani nawet słomy?
Ha?
Widziałem uzasadnienie w którym policjant napisał, że bocian przeniósł na swoje gniazdo żarzące się śmieci... no oczywista oczywistość - pożar budynku gotowy.
Mogło tak być?
Kto udowodni, że bocian tak bohaterskiego czynu nie dokonał?

Mój kolega  podczas przyjmowania zawiadomienia o zaistniałej kradzieży kur, aby zbić wartość kur  na wykroczenie, w swoim rozpędzeniu napisał, że były to kury słabej kondycji. Nie nadmienił niestety czy psychicznej czy fizycznej, ale raczej chodziło o kondycję fizyczną skradzionych  kur.
Śmieszne?
E tam. Kura jak kura...

zmawiać można w:
http://www.unibook.com/unibook/site/bookdetail/?bookid=7203
                                                 

a.bazakbal

  • Gość
Odp: PSIARNIA - książka o policji
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Wrz, 2009, 00:57:02 »
Ipso facto.
Źle się dzieje w państwie duńskim.
Na własnym podwórku panoszą się złowrogie czworonogi, a na molo wirus KGB (choć premi-te mówi, że nie jest źle).
A o Tazia z polandzkimi czworonogami relacjach więcej tu: http://atanazy-bazakbal.blogspot.com/2009/07/jak-system-z-tazia-przestepce-czyni.html.