Autor Wątek: Wspomnienia z PRL-u  (Przeczytany 42526 razy)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #30 dnia: 23 Paź, 2010, 16:27:58 »
I jakoś te nieszczęsne fartuszki Wam psychiki nie spaczyły.Nikt wtedy nie mówił o prawach ucznia i jakoś wszyscy wyrośli na normalnych ludzi. Za moich czasów,podawano nam jeszcze obowiązkowo tran.Mleko też miałam pić,ale nie mogłam,bo zw....łam i dano mi spokój.Tarcze,też nosiliście na przypinane na agrafki? Nauczyciele sprawdzali i kazali przyszywać.Ja,jak ja,ale moja córka pamięta jeszcze ławki z podnoszonym pulpitem i kałamarzem.

Offline biza

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 702
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #31 dnia: 23 Paź, 2010, 16:41:51 »
ja tez byłam "zwolniona" z picia ciepłego  :-\ mleka, bo mi ono chyba by bardziej zaszkodziło niz pomogło :D
tarcze były i... odznaki "wzorowego ucznia"  ;D
a takich ławek to w mojej szkole już nie było, może dlatego, ze to dość nowa szkoła była, SP5
Zazdroszczę Japonkom - wstają rano i od razu w kimono...

Offline PIKASON

  • MPS S-ki
  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #32 dnia: 23 Paź, 2010, 19:44:46 »
Hmmm, ciekawy temat te wspomnienia  ;D

tylko jako mieszkaniec śląska to raczej nie mogę się dzielić wspólnymi wspomnieniami z Wami :(
kolejek nie było, rodzina z Suwalszczyzny kupowała u nas meble, sprzęt RTV/agd  .

Z Suwałk to pamiętam tylko mały pewex na Noniewicza i stację kolejową ( wtedy to pociągi były pełne i przeładowane  ;D ;D ;D ).

Ahh, pamiętam telefony na korbkę .... tylko tu takie widziałem i fajne to było   :D
 





Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #33 dnia: 23 Paź, 2010, 20:46:32 »
PIKASON,ja jak zapewne już się domyśliłeś jestem z Wielkopolski,tylko mąż jest ''tutejszy'',ale czasy PRL-u przeżył w większej części również w Wielkopolsce,bo jako 20-latek opuścił Suwałki.
Powracając do kolejek,to u nas były i wiecie co było najgorsze: nie lubiłam wtedy emerytów...a czemu? Bo oni mieli czas stać w tych kolejkach i jak my wówczas młodzi wracaliśmy z pracy-już towaru nie było.Gdy wracałam z pracy,a trwało to całą godzinę,po drodze odbierałam syna z przedszkola i wracaliśmy autobusem do domu.Pracowałam w okolicy,gdzie nie było sklepów,natomiast w moim bloku był sklep spożywczy i jak ''rzucano'' kawę lub inny rarytas,wtedy budziła się sąsiedzka poczta i jeden drugiego informował lub robił kolejkę.Czasem w kolejce już stała córka,a ja tylko dobijałam.Jakoś nie kłóciliśmy się,że ta pani nie stała,może dlatego,że wszyscy byliśmy z tej samej ulicy.
Z masłem nie miałam kłopotów,bo mój zakład pracy dostawał dostawy z zakładów,które z nami współpracowały i każdy pracownik mógł kupić tzw.przydział. Dzieliłam się nawet z mamą,a należy wspomnieć,że musiałam zaopatrzyć mamę i siostrzeńca,koleżankę córki-wtedy nastolatkę,oraz moją rodzinę.Byłam sama,bo mąż był w ciągłej delegacji.
Był okres ,gdy jeździliśmy na świąteczne zakupy do Wrocławia,bo tam realizowali kartki bez podziału na mięso i wędliny.Jakoś dziwnie ten cały PRL kojarzy mnie się z tymi trudnościami.Może dlatego,że je najbardziej odczułam.
A tak bardziej zbliżając się do Waszych problemów,pamiętacie jak było z podręcznikami? Do kupna tylko w szkole,tak było w Poznaniu.W tym czasie koleżance z pracy przytrafiło się nieszczęście,spaliło się mieszkanie i dziecko pozostało bez podręczników.Całe szczęście,że moje dzieciaki miały w szkole idealną nauczycielkę,która rozprowadzała podręczniki i pani ta załatwiła mi dodatkowy komplet.
Jeszcze jedno,koleżanka z pracy miała syna z nr buta 46,padło hasło: Dziewczyny jak zobaczycie gdzieś ten numer butów,bez względu jakie-kupujcie.I o dziwo,wszystkie szukałyśmy,nikt nie mówił -nie mam czasu,byliśmy po prostu lepsi.
Gdy mój syn szedł do I komunii św,to nawet ksiądz informował mnie,gdzie dziś rzucono towar-wiedział,że byłam sama i na dodatek pracowałam.
A pamiętacie dary z kościoła? Kiedyś moje dzieci dostały .....papier toaletowy,niosły go w siateczce i ZOOMO je rewidowało na ulicy.Dzieciaki wróciły do domu zaniepokojone.Takie to były czasy.Mogłabym pisać godzinami.
A,że piszemy z różnych stron Polski,możemy porównać jak te czasy wyglądały.Dlatego PIKASON pisze,że tam było wszystko,dlatego wspomniany przezemnie Wrocław też miał lepsze warunki.

mycha777

  • Gość
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #34 dnia: 23 Paź, 2010, 20:55:24 »
Też nie jestem stad. Ale klimaty wszyscy mieli podobne. No może faktycznie ze względu na huty i tematy węglowe na ślasku trochę inaczej wszystko wygladało.
No i mieliście coca-colę w sklepach. Nad morzem była tylko Pepsi - tak jakoś ktoś to podzielił.

Prawdę mówiac w trójmieście też nie było najgorzej z zakupami. Zawsze w gdyni była hala targowa, gdzie bez względu na to czy był rok 1980 czy 1988 zawsze można było sobie przynajmniej teoretycznie pójść i kupić Levisy czy prawdziwa czekoladę. O takich detalach jak cytrusy nawet nie wspominam. Oczywiście ceny za to były kosmiczne. Ale "pływajacy" zawsze mieli dostęp do zachodnich towarów i import kwitł.
Mimo wszystko zawsze dobrze było sobie połazić i poogladać :-)

Ale jeśli chciało kupić się wiele codziennych rzeczy - to mimo wszystko jechało się na wieś... Tam sklepy z cyklu samopomoc chłopska były czasem naprawdę nieźle zaopatrzone. Rowery, jakieś inne czasem egzotyczne rzeczy można było spokojnie kupić na totalnym wygwizdowiu, gdy w mieście było to zupełnie nieosiagalne.  

Offline MORDUK

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 758
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #35 dnia: 23 Paź, 2010, 20:56:37 »
A ja z tych czasów pamiętam i miło wspominam pierwsze swoje koncerty na których byłem KOMBI x2, LADY PANK, LOMBARD. Pamietam rowniez koncert Browar Blues Band w muszli koncertowej. Po nich jeżeli dobrze pamietam miał grać suwalski zespół PUNK Rockowy Nocny Patrol S.
Pamietam równiez SAT CLUB gdzie można było zobaczyc nowości filmowe na video.
Trzy buchy od babuchy i głuchy.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #36 dnia: 23 Paź, 2010, 21:37:40 »
Hmmm, ciekawy temat te wspomnienia  ;D

tylko jako mieszkaniec śląska to raczej nie mogę się dzielić wspólnymi wspomnieniami z Wami :(
kolejek nie było, rodzina z Suwalszczyzny kupowała u nas meble, sprzęt RTV/agd  .

Z Suwałk to pamiętam tylko mały pewex na Noniewicza i stację kolejową ( wtedy to pociągi były pełne i przeładowane  ;D ;D ;D ).

Ahh, pamiętam telefony na korbkę .... tylko tu takie widziałem i fajne to było   :D 

PIKASON, nie ważne czy jesteś stąd czy ze Śląska, komuna była wszędzie, dlatego tak samo ciekawi mnie jak inni mieszkańcy Polski wspominają ten okres.

Cytuj
"pływajacy" zawsze mieli dostęp do zachodnich towarów i import kwitł.

Pamiętam jak wujek popłynął do Skandynawii w interesach i przywiózł całej rodzinie prawdziwe czekolady i najważniejsze - prince polo wysyłane na export, których nigdy wcześniej nie widziałam. Ten smak, to było najlepsze w tym czasie dla takiego dziecka jak ja. Wyglądały zupełnie inaczej niż teraz, były małe i cienkie w srebrnym papierku z małymi złotymi napisami "prince polo"
...
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #37 dnia: 23 Paź, 2010, 21:49:29 »
To ja jeszcze dodam,że w Poznaniu w latach 80-tych działała już Arena kibice na pewno wiedzą,bo najczęściej tam odbywają się mecze koszykówki.Więc w latach 80-tych wszystkie większe koncerty grano właśnie tam,o bilety było bardzo trudne,a i ceny czasem były bardzo wysokie. Znowu miałam szczęście,bo kumpel z pracy po godzinach dorabiał sobie jako ''bramkarz'' i moja córka z osobą towarzyszącą zawsze była wpuszczana za friko.A odbywały się tam nie byle jakie koncerty,bo np:Bajm,Kombi,Lombard,Shakin' Stevens,Modern Talking itd.

Cytuj
wtedy to pociągi były pełne i przeładowane     ).
Jak kolega męża jeździł na święta do domu,to odprowadzaliśmy go na dworzec,wchodził -kto silniejszy,a pakunki podawało się oknem.

Cytuj
Ahh, pamiętam telefony na korbkę .... tylko tu takie widziałem i fajne to było
 
  Dziś,aż się nie chce wierzyć,ale żeby zadzwonić na zamiejscową,należało rozmowę zamówić i czekało się w domu na połączenie,albo szło się na pocztę,bo nie w każdym domu był telefon.Jeszcze potem fajnie wyglądała rozmowa,bo czasem była tak zła słyszalność,że wszyscy na poczcie słyszeli rozmowę,bo należało głośno mówić.Ale jedno trzeba poczcie oddać,listy dochodziły szybciej niż obecnie. :P  Miejscowy -na pewno następnego dnia był u adresata,zamiejscowy zależało od odległości.Do Suwałk list ''szedł'' 2 dni,dziś do 5 dni,albo wcale nie dochodzi.Takie problemy mamy z ul.Noniewicza.

Jak u Was było z kasetami magnetofonowymi? U mnie kiepsko i znowu kumpel jak jechał na delegację do Gorzowa Wlk.zawsze brał ze sobą listę z naszymi zamówieniami.

Tak samo,kolega pojechał do Austrii,to dostał przykaz,aby przywiózł nam wełnę.Chłopak wyrobił się i przywiózł na włóczkę.
Wracając myślami do tamtych czasów,dochodzę do wniosku,że tamte lata uczyniły nas obrotnymi i koleżeńskimi.





« Ostatnia zmiana: 23 Paź, 2010, 22:04:19 wysłana przez gaga »

Offline PIKASON

  • MPS S-ki
  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #38 dnia: 23 Paź, 2010, 22:50:39 »
Cytuj
to odprowadzaliśmy go na dworzec,wchodził -kto silniejszy,a pakunki podawało się oknem.

Tak było, ojciec pierwszy leciał, a nas dzieciaków podawano oknem  :D

Cytuj
albo szło się na pocztę,bo nie w każdym domu był telefon.

I tu w mojej miejscowości było odwrotnie , każdy praktycznie miał kopalniany telefon, rozmowy na terenie naszej miejscowości były za darmo .
Jedynie dzwoniąc dalej trzeba było wykręcać najpierw zero i wtedy rozmowy były płatne.

pamiętam jeszcze pochody pierwszomajowe , zbiórka w szkole i wio na miasto  ;D
Cytuj
PIKASON, nie ważne czy jesteś stąd czy ze Śląska, komuna była wszędzie, dlatego tak samo ciekawi mnie jak inni mieszkańcy Polski wspominają ten okres

Wiesz, z moim rocznikiem to nie mogę chwalić się ogromną wiedzą na tematy PRL-u .
Kolejek nie pamiętam bo w górniczych sklepach ich nie było. Sporo też było kartek żywnościowych które wymieniało się na chleb, mleko itp.
Węgla było pod dostatkiem, a że mieszkaliśmy w bloku to talony na węgiel ojciec oddawał dla rodziny z innych regionów polski .

Ooo.. pamiętam mleko w butelkach które co rano roznosił pod drzwi mleczarz.  :D
i Parking pod blokiem na którym stały DWA auta  :o
Zimą koksowniki przy przystankach, autobusy "ogórki" i brak stacji paliw .
Aby przyjechać na Suwalszczyznę trzeba było brać paliwo do kanistra na wszelki wypadek .

A w szkole leworęcznych uczono pisać prawą ręką a za gwarę śląską dostawało się dwóje  ;D
   


Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #39 dnia: 23 Paź, 2010, 23:44:10 »
Cytuj
Ooo.. pamiętam mleko w butelkach które co rano roznosił pod drzwi mleczarz
Faktycznie,mieszkaliśmy już na swoim i o dziwo w moim bloku nikt nie podbierał sąsiadom ani mleka,ani butelek.Jednak były budynki,że ludzie robili sobie psikusy.

Jak moje dzieciaki się rodziły,to nikt nie myślał o mleku w proszku,kupowało się normalne w butelce.Jak już były starsze,kupowałam mleko i odstawiałam na zsiadłe,teraz już torebkowe,albo z kartonika nie skwaśnieje :P

U mnie koksowników na ulicach nie było,ale natomiast w okresie gdy brakło paliwa,to moja ulica była nie przejezdna,bo w pobliżu był CPN i kolejka stała przez kilka dni.

Cytuj
Kolejek nie pamiętam bo w górniczych sklepach ich nie było
Jednak,to prawda,że górnicy mieli przywileje.Ja kiedyś w okresie kartkowym kupiłam puszkę marmolady,też jakiś zakład nam przysłał.Puszka była tak duża,że zawsze odwlekałam jej otworzenie.W rezultacie w latach 90-tych puchę wywaliłam.
Tak samo,jak kiedyś Związki Zawodowe postarały się i przywieziono dwa wielkie samochody kur,które pracownicy mogli kupić.Kupiłam,sobie i mamie i całe szczęście,że w domu zabrałam się do ich skubania i patroszenia.[chciałam mamie zaoszczędzić pracy] Jeszcze nigdy nie widziałam tyle pcheł w pierzu drobiu ;D Nawet mamie się nie przyznałam,bo pewnie by się brzydziła. Potem już wiedzieliśmy dlaczego tanio i chętnie pozbyli się tego ptactwa.

Jeszcze warte jest wspomnienie o przepustkach w czasie stanu wojennego.Kto szedł do pracy na 6,00 lub wracał po 22,00 musiał posiadać zaświadczenie z zakładu pracy,że w takich godzinach dana osoba pracuje.



Offline PIKASON

  • MPS S-ki
  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #40 dnia: 24 Paź, 2010, 01:20:00 »
Cytuj
ulica była nie przejezdna,bo w pobliżu był CPN i kolejka stała przez kilka dni.
ooo, a to górników akurat nie ominęło  ;)  faktycznie, ojciec też nie raz stał w kolejce  .

A przywileje górnicy mieli, dobre wypłaty, trzynastki, barbórkę ( coś około 1,5 wypłaty dodatkowo w grudniu ), swoje sklepy, kartki na pieczywo, nabiał.
Jak któryś miał mundur górniczy to dodatek mundurowy .

Jak ktoś nie wie o co chodzi to takie coś to było ( foto z int. )


Nasza kopalnia dotowała wczasy w ośrodku wczasowym w górach gdzie całe rodziny wyjeżdżały na odpoczynek.

Aktualne zdjęcie ośrodka :




basen z ośrodka wczasowego


jeszcze 12 lat temu tętnił życiem .
Nastały czasy po peerelowskie skończyły się przywileje i ośrodek zaczął wyglądać jak wygląda  :'(

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #41 dnia: 24 Paź, 2010, 03:11:13 »
PIKASON Twoje ostatnie zdjęcia ukazują całą politykę tamtych czasów,dopóki zakłady były dotowane,to ludzie w nieświadomości żyli w miarę dostatnio. Jak polityka się zmieniła, część zakładów się sprywatyzowało, to już na nic nie starczało pieniędzy. W mojej firmie, która upadła w latach 90-tych, właśnie po prywatyzacji, ludzie zostali bez pensji i pracy z akcjami w kieszeni. Sama mam na pamiątkę kilkanaście akcji... o wartości zerowej. :P Również mieliśmy ośrodki wczasowe w Trzęsaczu, Mierzynie k/Międzychodu, całe szczęście, że zostały sprzedane i nie są tak zrujnowane.
Potem okazało się, że nasz kraj żył na kredyt, co w dzisiejszych czasach się nie zmieniło, tylko,że obecnie wszyscy płacimy za te długi.
Żal patrzeć na te ruiny.
Powracając do upadłości mojej firmy, to pokazywano w telewizji lokalnej protesty pracowników, byłam już na rencie. Zdzwoniłam się z koleżanką i obydwie oglądałyśmy program i... beczałyśmy. W sumie przepracowałyśmy całe swoje życie w tym jednym zakładzie. Kiedyś były czasy, że czuliśmy się jedną rodziną, jak nastała prywatyzacja stosunki między-ludzkie mocno się zmieniły.
« Ostatnia zmiana: 24 Paź, 2010, 06:54:55 wysłana przez the_mask »

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #42 dnia: 24 Paź, 2010, 12:10:01 »
Myślałam o wspomnieniach Pikasonai przypomniało mnie się z mojego dzieciństwa,pod koniec lata zaczynały pokazywać się winogrona bułgarskie,niedaleko domu był sklep spożywczy i gdy z balkonu widziałyśmy kolejkę,to zaraz mamie mówiłyśmy,że rzucili winogrona,mam wtedy dawała 15 zł i leciałyśmy kupić wypragnione owoce,w późniejszych latach,gdy już córka była na świecie,było polowanie na banany.O pomarańczach i cytrynach nie wspomnę,bo te bywały tylko na święta,nie to co teraz-cały rok .Jednak pozostało mi w pamięci i jak kupuję,zawsze przeleci mi wspomnienie tamtych lat.
Nie byłyby złe wspomnienia,tylko,że człowiek w tamtych czasach żył jakimś niedosytem,patrząc,że podzielono nas na lepszych tzw elitę partyjną i na tych gorszych.Ci pierwsi mieli wszystko,Ci drudzy musieli o wszystko walczyć.Powiecie,że dziś też tak jest,może Wy młodzi tak czujecie,ale starsi mają porównanie.Nie byłoby źle,tylko trochę mniej cwaniaków powinno być w polityce.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #43 dnia: 24 Paź, 2010, 19:39:58 »
PIKASON, fajnie, że wstawiłeś fotki, choć jeszcze fajniej byłoby widzieć zdjęcia z czasów PRL-u.
Napewno każdy ma w domu jakiekolwiek z tamtych czasów, czy to charakterystycznych rzeczy czy miejsc...
U moich teściów pewnie by się nazbierało trochę ale niestety nie prędko będę w Suwałkach. W piwnicy mojego rodzinnego domu znalazłoby się kilka starych zeszytów czy książek, a może nawet piórnik z tamtych czasów.

A pamiętacie relaksy i juniorki? Albo lizaki za 50 groszy i złotówkę, no właśnie czym się one różniły? To pytanie do kiedyśniejszych "lizakożerców"  ;D

p.s. zachęcam do wstawiania zdjęć :)
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline PIKASON

  • MPS S-ki
  • Weteran
  • ***
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #44 dnia: 24 Paź, 2010, 21:06:56 »
Dobra, kilka miksów .








Zdjęć jest w necie setki. TO był ośrodek wczasowy składający się z kilkunastu budynków na obszarze o powierzchni 7,5 ha. Był on ośrodkiem samowystarczalnym, posiadał własne ujęcie wody, oczyszczalnie ścieków i awaryjny system zasilania, zasilany dwoma czołgowymi silnikami o mocy 400 kW. Zresztą to był bardzo luksusowy ośrodek , więc szabrownicy mieli co wynosić .