Autor Wątek: Wspomnienia z PRL-u  (Przeczytany 42527 razy)

Offline the_mask

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2699
  • Płeć: Mężczyzna
  • << SIERŻANT SZT. >>
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #15 dnia: 22 Paź, 2010, 19:49:32 »
   [img height=50]http://lh3

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #16 dnia: 22 Paź, 2010, 20:54:16 »
the_mask, ja jeszcze jakieś 3-4 lata temu, będąc w Suwałkach, kupiłam sobie vibovit i jadłam maczając palec w torebce, oczywiście na sucho  :D nie mam pojęcia czy jeszcze można kupić to w aptece ale myślę, że tak...

Cytuj
vena, a tego Kubusia na Chłodnej to kojarzysz na miejscu jakiego teraźniejszego sklepu? ja tego oczywiscie nie pamiętam (z Konopnickiej dopiero) ale mój mąż mówi, ze gdzieś tam to wcześniej był Pewex, bo Kubusia też nie przypomina
aaa i jeszcze Składnica Harcerska gdzieś za Arkadią, tam gdzie US chyba
biza, Kubuś był w tym samym budynku, co teraz Suwalszczyzna, kidyś kino "Kultura" tylko wejście było na samym szczycie i chyba od strony Chłodnej, choć tego nie jestem na 100 % pewna, a może to było duże okno od tej strony, a wejście od Noniewicza. Pamiętam tylko jak przenieśli Kubusia i zamurowali te wejścia i okno.
Natomisat jeśli chodzi o Pewex, to ja pamiętam tylko na Noniewicza w miejscu chyba dzisiejszego Orbisu, a potem w tym budynku, gdzie jest PZU chyba.
Składnica Harcerska ostatnio była w dzisiejszym sklepie z AGD w budynku US, a wcześniej chyba na Chłodnej w miejscu sklepu z ubraniami dziecięcymi, który, wydaje mi się, że został przeniesiony...
Ale to się szybko zmienia...
Nazwa "stodoła" oczywiście należała do dzisiejszej Stokrotki na Noniewicza, być może była też używana na oś Północ.

Ja jeszcze pamiętam "Frytkę" w przechodniaku w miejscu gdzie dziś jest PKO BP. Wracając ze szkoły zachodziłam z koleżankami na frytki, nie przeszkadzały nam smród piwska i widok "żuli", jakoś tak...to było normalne... ;)
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #17 dnia: 22 Paź, 2010, 21:32:28 »
Cytuj
Stan wojenny to też jakby PRL ... i nie było Teleranka  :)
I wszyscy naprawiali telewizory  :P U nas tak było,aż przyszło mi do głowy włączyć radio i dopiero załapaliśmy co się dzieje.Nie jestem strachliwa,ale ulżyło mi,gdy zapowiedziano,że lekcje w szkołach są odwołane.Mogłam bezpiecznie dzieci zostawić w domu,a sama udałam się do pracy -o wiele spokojniejsza.Pamiętam,że był wielki śnieg .

Piszecie o sklepie Kubuś,czy to ten sklep,gdzie były zabawki? a teraz jest przystanek autobusu 14? Jeśli tak,to pamięta go moja córka,bo robił na niej wrażenie.Był duży i były tam fajne klocki.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #18 dnia: 22 Paź, 2010, 21:51:02 »
Cytuj
Piszecie o sklepie Kubuś,czy to ten sklep,gdzie były zabawki? a teraz jest przystanek autobusu 14? Jeśli tak,to pamięta go moja córka,bo robił na niej wrażenie.Był duży i były tam fajne klocki.
Gaga, prawdopodobnie masz na myśli sklep w parku M. Konopnickiej, w którym był optyk, faktycznie tam też były zabawki ale nie jestem pewna czy to był Kubuś.

A pamiętacie spodnie "dekatki"? Były do kupienia na bazarkach, sprowadzane bodajże z Turcji, a kogo nie było stać, to robił sam w chlorze, albo jak w moim przypadku, zrobiła mi ciocia.  ;) A skoro już o bazarkach, to były również węgierskie sweterki i spodnie "piramidy", a najważniejsze dla dziewczyn dezodoranty "exotic", "limara", oj było tego do wyboru, a z Niemiec pianka po kąpieli, do ciała "baduvid" czy jakoś tak..
Najbliższym dla mnie bazarkiem był "babski rynek" na ul.. no właśnie jak ona się nazywała? 1-go Maja? Pomóżcie..
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #19 dnia: 22 Paź, 2010, 22:00:16 »
vena!Chyba na 1 Maja,bo ciocia mieszkała na Osiedlu II i byłam tam kilka razy.Kobiety przywoziły za wschodniej granicy ''sztuczne karakuły'',byłam młodą mężatką i nie stać mnie było na ich kupno.Przywoziły również biżuterię z tombaku.
Targ odbywał się chyba tylko raz w tygodniu,jeśli dobrze pamiętam w środy.
« Ostatnia zmiana: 22 Paź, 2010, 22:02:32 wysłana przez gaga »

Offline fiona

  • Nowy
  • Wiadomości: 3
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #20 dnia: 22 Paź, 2010, 22:08:42 »
"babski rynek"... na 1-go maja, plac za obecnym "pieknym' budynkiem ZUS-u :)
Mnie mama ganiała tam skoro świt po świeże, wiejskie jaja :D a z własnej już woli chodziłam po radziecki, koloryzujący szmpon "Rubin" ;D
Potem przez pewien czas mini bazar byl też w Arkadi, na dole :)

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #21 dnia: 22 Paź, 2010, 22:22:26 »
Cytuj
Potem przez pewien czas mini bazar byl też w Arkadi, na dole

Tak, pamiętam fiona ale wyjątkowo nie lubiłam tam chodzić ze względu na zapach, a raczej smród chemii zza wschodniej granicy...

Gaga, mi się kojarzy w środy i piątki ten rynek.

Przypomniały mi się jeszcze dni filmu Radzieckiego, to chyba było w październiku, samochody bez pasów i fotelików dla dzieci, ciepłe lody, oranżada w proszku ale też i w torebkach ze słomką, gry w noża i kapsle - co prawda raczej dla chłopców ale dziewczyny też czasem grały  :D
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline mazbog

  • Stały Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 134
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #22 dnia: 22 Paź, 2010, 22:32:44 »
Cytuj
U mnie na podwórku  właśnie na obecną biedronkę przy poczcie mówiono stodoła więc tak to wspominam. Starsi dumnie mówili o tym przybytku "supersam" 
                        Nie wiem czy pamiętacie ,ale tam jako pierwszy był MOTOZBYT dopiero później spożywczy

Offline fiona

  • Nowy
  • Wiadomości: 3
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #23 dnia: 22 Paź, 2010, 22:40:42 »
napój w foli ze słomka, pychotka z saturatora (swoja drogą pamiętacie jak te szklanki były myte :D  jednorazowek kiedyś nie było  i jakos wszyscy przeżyli;D) i takie pyszne śmietankowe groszki....smaki ktorych się nie zapomina :)
Osobiscie pamiętam też, niedzielne, rodzinne desery w restauracji Jaćwieska :D
A pierwszy sklep z "prawdziwego zdarzenia"... Promenada na Chłodnej :) to dopiero był rarytas ;D



ale najbardziej pamiętam też, że zima to było zima i mozna było jej podziękować, za dodatkowe wolne bo szkołę zamknęli ;D
« Ostatnia zmiana: 23 Paź, 2010, 05:46:20 wysłana przez the_mask »

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #24 dnia: 22 Paź, 2010, 22:48:23 »
Cytuj
Osobiscie pamiętam też, niedzielne, rodzinne desery w restauracji Jaćwieska
ja tam bywałam częściej, bo moja mama pracowała w Jaćwieskiej  :D
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #25 dnia: 22 Paź, 2010, 22:57:41 »
Czy dobrze pamiętam,że Jaćwieską otworzyli latach na przełomie 60/70-tych?
Pamiętam dobrze pocztę na ul.Kościuszki i moje zdziwienie,gdy zaszłam tam w 1964r i....zobaczyłam,że jeszcze używane są liczydła. ;D

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #26 dnia: 22 Paź, 2010, 23:04:14 »
Gaga wydaje mi się, że raczej w 70 ale trzeba zajrzeć do wiarygodnych źródeł, bo nie jestem pewna, natomiast jeśli chodzi o liczydła, to moja mama używała ich w kawiarni jeszcze w latach 80, a ja uczyłam się w szkole liczyć na liczydłach też w latach 80.
W tamtych czasach była dużo większa różnica między Polską zachodnią a wschodnią  ;)
 Dodam jeszcze, że w 90 roku byłam we Francji na wymianie młodzieży licealnej i dla mnie przeogromnym szokiem było odkrycie różnic między naszymi krajami, np: uczniowie mieli kalkulatory, które obliczały sinusy itp, mało tego wszystko było wyrysowane (układ wsółrzędnych) na ekranach monitora kalkulatora.. o tym też możnaby dużo opowiadać... ;)
« Ostatnia zmiana: 23 Paź, 2010, 05:47:19 wysłana przez the_mask »
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline fiona

  • Nowy
  • Wiadomości: 3
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #27 dnia: 22 Paź, 2010, 23:15:28 »
ja tam bywałam częściej, bo moja mama pracowała w Jaćwieskiej  :D

ty to miałaś dobrze  ;)
mysląc o nadchodzącej zimie marzą mi się relaxy, gruby kombinezon, sanki i do lasanku, a jedyne zmartwienie żeby wychamować przed rzeką ;D
« Ostatnia zmiana: 23 Paź, 2010, 05:48:39 wysłana przez the_mask »

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #28 dnia: 22 Paź, 2010, 23:41:52 »
vena,Jaćwieską kojarzę,bo w Suwałkach z dumą się mówiło,że otworzoną restaurację.Natomiast lata łączę z faktem,że moja córcia już była na świecie,a rodziła się 69r-a mogła mieć wtedy około 2 lat.
Jeśli chodzi o liczydła,to w szkole moje dzieciaki też uczyły się na nich rachować :P,ale w urzędach u mnie już ich nie używano :P


Znalazłam zdjęcie,chodziło mi o sklep 1001 drobiazgów.

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #29 dnia: 23 Paź, 2010, 14:09:33 »
Dorzucę jeszcze fartuszki granatowe w szkole podstawowej, wiem, że wcześniej były jakieś mundurki ale o tym niech napisze "starsza młodzież"  ;). Za moich czasów do fartuszków były doczepiane białe kołnierzyki wyszywane kwiatkami plus oczywiście tarcza na rękawie, bez tego i obuwia na zmianę nie było mowy o wejściu do szkoły. Jeszcze jedna rzecz ze szkoły, to obowiązkowe picie ciepłego mleka na długiej przerwie (fuj) ale w sumie idea była dobra...
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.