Autor Wątek: Wspomnienia z PRL-u  (Przeczytany 42547 razy)

Offline Ula

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #105 dnia: 09 Lis, 2011, 10:00:57 »
Gaga, dziękuję za podesłanie artykułu, urodziłam się dopiero w '93 dlatego nie wszystko pamiętam, ale czytając o niektórych rzeczach.. aż się łezka w oku zakręciła. Te czasy miały coś w sobie, na świecie było tak inaczej, cieplej (może też dlatego, że jako dziecko wszystko widziałam w bardziej kolorowych barwach  ;)), a później do życia weszła bardziej zaawansowana technika i czar prysł.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #106 dnia: 09 Lis, 2011, 15:34:04 »
Ula,mądre słowa napisałaś.Czasem wracam myślami do tamtych lat i mimo,że nienawidziłam komuny,to tamte lata są dla mnie wspomnieniem moich młodszych lat ;D ,bo też kiedyś byłam młoda  ;)
Dziś z rozrzewnieniem wspominam jak się wściekałam,że nie mogę wszystkiego kupić,ileż musiałam się nagłowić-aby zaspokoić potrzeby mojej rodziny.Jakie my,kobiety byłyśmy wtedy zapobiegliwe,owszem musiałyśmy włożyć w nasze starania dużo wysiłku-szczególnie te,które pracowały zawodowo,ale.....dziś patrzę na tamte czasy ze smutkiem.Trochę mi żal,że problemy tamtych lat,przysłoniły nam urok naszego życia,jednak rekompensuje to uśmiech dziecka, gdy zdobyłam czekoladę.Dziś się to wydaje dziwne,ale niestety tak było. W rozmowach i we wspomnieniach dochodzę do wniosku,że w dużym mieście było nam trudniej żyć,choć ludzie z mniejszych aglomeracji uważają inaczej :P
Mimo wszystko,czasem się śmieję,że moje pokolenie wyśmiewało się ze starszych ludzi,którzy twierdzili,że przed wojną śnieg był bielszy ;D Dziś ja potwierdzam Twoje słowa:
Cytuj
na świecie było tak inaczej, cieplej
i tak było naprawdę,ponieważ ludzie byli trochę inni,bardziej życzliwi,choć mieli tyle zmartwień.

Offline Ula

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 90
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #107 dnia: 09 Lis, 2011, 15:53:12 »
Trochę mi żal,że problemy tamtych lat,przysłoniły nam urok naszego życia,jednak rekompensuje to uśmiech dziecka, gdy zdobyłam czekoladę.
Właśnie tego mi żal, że dzisiejsze dzieci mają wszystko, a w efekcie nie doceniają niczego. I nawet trudno wychować dziecko, żeby myślało inaczej, bo takie mamy po prostu czasy. Moja mama zawsze z uśmiechem wspomina bożonarodzeniowe prezenty z dzieciństwa, kiedy dostawała pomarańczę czy długopis ;) Czasem zazdroszczę rodzicom kiedy opowiadają też o czasach swojej młodości, kiedy ludzie nie kontaktowali się ze sobą za pomocą telefonów komórkowych czy komputera, ale najzwyczajniej w świecie spotykali się ze sobą. I to nie po to, żeby się upić (nie chcę uogólniać, że teraz każdy tak robi, ale jednak często się to spotyka) tylko po to, by porozmawiać.

Jeszcze a propos Poznania - tamte czasy tego miasta są cudownie opisane przez Małgorzatę Musierowicz w Jeżycjadzie.. może dlatego zawsze kojarzę te czasy z takim ciepłem, bo tam zostało to w taki sposób przedstawione  ;)

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #108 dnia: 09 Lis, 2011, 20:09:11 »
Obecnie mieszkam w tej dzielnicy,moje dzieciństwo i początki małżeństwa spędziłam na Łazarzu,też dzielnica z charakterem,tu mieszkał Strugarek znany starszemu pokoleniu-świetnie propagował gwarę poznańską.
Powracając  do telefonów,to telefon stacjonarny mam dopiero od lat 90-tych,a jak zabierałam mamę do siebie na święta,to moje chłopaki godzinami stali na postojach,aby babcię taksówką przywieźć do domu.Obecnie zamawia się przez telefon i nie ma kłopotu.
Natomiast komórkę w mojej cztero-osobowej rodzinie mam tylko ja,no...czasem pożyczam ją mężowi.
Dzieciaki są wrogiem ''komórki'',twierdzą,że nie są im potrzebne.Córka twierdzi,że czułaby się,jak na smyczy.Służbowe sprawy załatwia w pracy,a tak ciągle by ją mieli namierzoną. Natomiast telefon stacjonarny jak dzwoni,to może go nie podnosić,może jej nie ma w domu ;D

Tak  mogłybyśmy porównywać,wiesz Ula,że mimo gorszego dostępu do mediów,jakoś nie narzekało się na nudę. :)

Jeszcze wspomnę,coś co z chłopaki już wspominaliśmy,a chodzi o gazety.Nawet za tym trzeba było stać w kolejkach. I to jeszcze jako dziecko pamiętam,że w niedzielę po kościele szłam do znajomej pani kioskarki i kupowałam z pod lady Świerszczyk.Po latach kupowałam już z pod tej samej lady-Ekran,Film,Wiadomości Filmowe,Przekrój a po Świat należało biegać na Dworzec Główny,bo tam mieli większe dostawy.
W latach 80-tych miałam dobrze,bo w pracy mieliśmy kiosk Ruchu i znajoma odkładała dla moich nastolatków,męża i dla mnie pliki gazet,których na mieście już po południu bym nie kupiła.Dziś tytułów jest może wiele więcej,ale ludzie już tak nie czytają.Nawet dzienniki są oddawane do zwrotów. Takie czasy....

Offline the_mask

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2699
  • Płeć: Mężczyzna
  • << SIERŻANT SZT. >>
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #109 dnia: 06 Gru, 2011, 06:25:57 »
Kto pamięta takie dzieciństwo? :)

   [img height=50]http://lh3

Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #110 dnia: 06 Gru, 2011, 09:27:27 »
Cytuj
Kto pamięta takie dzieciństwo?

Ja doskonale pamietam właśnie takie dzieciństwo, wprawdzie nie miałam daleko do szkoły ale życie dzieciaka w tamtych czasach mniej więcej tak wyglądało.
Wtedy oczywiście nie było tyle zabawek co dziś, dlatego robiło się samemu i jeszcze jaka satysfakcja była  :spoko: Jak się np komuś udało kupić buty (wystane w kolejce przez kilka dni i nocy), to oczywiście pudełko nie lądowało w koszu, bo było doskonałym materiałem na domek dla lalek, w którym wycinało się okna i drzwi, a z pudełek po zapałkach robiło się mebelki, z latarki wyciągało się żarówkę z kabelkiem i płaską baterię, żeby było światło w domku. Oj, jak sobie to przypomnę, to aż śmiać mi się chce, że z "odpadów" powstawały takie cudeńka. Przyznam jednak, że ówczesna sytuacja na rynku mobilizowała i rozwijała nas twórczo  ;D
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline the_mask

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2699
  • Płeć: Mężczyzna
  • << SIERŻANT SZT. >>
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #111 dnia: 06 Gru, 2011, 16:31:30 »
I dzieci rozwijały się intelektualnie i manualnie... a teraz? komputer, tv, szkola, komputer, tv, spanie, i tak w kolko ;/
   [img height=50]http://lh3

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #112 dnia: 06 Gru, 2011, 21:44:12 »
Trochę mnie zbulwersował tekst,który wstawił the_mask. Mam mieszane uczucia,bo z częścią tekstu się zgadzam,a drugiej części nie znam. To ja właśnie od piątego roku życia chodziłam na lekcje pianina i jakoś nikt się ze mnie nie śmiał. Fakt,że moje dzieciństwo,to różnica pokolenia. Natomiast jest prawdą,że jedliśmy owoce prosto z drzewa i agrest czy porzeczki prosto z krzaka i to był ten największy urok. Faktycznie nikt,po czymś takim nie chorował. Jednak myślę,że to wszystko było bardziej naturalne. Dopiero w czasach Waszego dzieciństwa zaczęła wkraczać w nasze życie chemia,bo wszystko miało być dorodne i ''zdrowe''.
vena,ma dużo racji,że tamte czasy i braki towarów wyrabiały w dzieciach wyobraźnię,zresztą u dorosłych również. Sąsiadka opowiada,że w latach 80-tych kupowała śmietanę i potrząsając zamkniętym słoikiem wyrabiała masło.
Ja miałam szczęście,bo mój zakład pracy sprowadzał z firm,które z nami współpracowały -masło,papierosy na wagę tzn. takie prosto z taśmy produkcyjnej,kupowaliśmy je na wagę  :P

Wiele sytuacji o których jest mowa w tekście,nas nie dotyczyło-w większym mieście trochę inaczej się bawiliśmy,jednak ze wspomnień mego męża słyszę co nieco,o ich dziecięcych i młodzieńczych zabawach.
Jednak zawsze się śmiejemy,że mimo to wyrośli na porządnych ludzi  ;)

Dziś właśnie rano słuchałam w'' Dzień Dobry TVN ''na temat karcenia dzieci i ich wychowania i karceniu swych dzieci. Podobno Hołdys nigdy swego syna Tytusa nie skarcił. Natomiast Anja Orthodox przyznała się do ''odcinania'' internetu swemu synowi.

http://dziendobry.tvn.pl/video/trudne-zycie-z-nastolatkiem,107,newest,16295.html

Powracając do dzisiejszych dobrodziejstw techniki,to moim zdaniem właśnie one hamują rozwój naszej młodzieży. Dzieci,które bez umiaru z tego korzystają,przestają samodzielnie myśleć,nie wspomnę o liczeniu. Tak samo,jak dostępne kolorowanki dla maluchów,nie sa wskazane,bo dziecko nie wyrabia swojej wyobraźni. Kiedyś była kredka,blok rysunkowy i maluch sam kombinował,a tu tylko koloruje. Oj,można by wymieniać w nieskończoność,ale dobrze jeśli współcześni rodzice maluchów,będą rozważnie do tych spraw podchodzili,to i dzieci mądre będą rosły.

Offline the_mask

  • Global Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 2699
  • Płeć: Mężczyzna
  • << SIERŻANT SZT. >>
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #113 dnia: 12 Gru, 2011, 21:28:00 »
   [img height=50]http://lh3

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #114 dnia: 12 Gru, 2011, 23:10:31 »
Od kilku dni myślę o tamtych czasach,codziennie w Glosie Wielkopolskim drukowane są wspomnienia o tych latach,a szczególnie o stanie wojennym.Jutro ma się ukazać dodatek dotyczący tych smutnych dni. 30 lat,a wszystko dokładnie się pamięta i ponownie przeżywa. Załączam zdjęcie z tamtych dni,które pochodzi z Głosu Wlkp.
W dzisiejszej zapowiedzi,czytam:
Przedstawimy obszerne kalendarium przebiegu stanu wojennego i pełną (niepublikowaną dotąd) listę osób internowanych z terenu Wielkopolski. Jednym z bohaterów naszej publikacji będzie legendarny przywódca podziemnej "Solidarności" w naszym regionie, Janusz Pałubicki. W dodatku z okazji rocznicy 13 grudnia 1981 roku znajdzie się również relacja twórcy stanu wojennego - fragmenty niepublikowanej dotąd książki gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Opublikujemy także przesłane do nas wspomnienia Wielkopolan, którzy podzielili się z nami swoimi przeżyciami z okresu stanu wojennego

Oglądając film,który wstawił the_mask widzę spokojne przemarsze,bez obstawy  :P Jestem zdziwiona,chyba,że tylko takie zdjęcia tu przedstawiono.
W moim mieście, każde składanie kwiatów pod pomnikami, odbywało się w asyście mundurowych,z groźnymi minami ;) Natomiast msze św.które odbywały się co 16 dnia miesiąca-w intencji ojczyzny kończyły się wychodzeniem również w odpowiedniej asyście, a pobliskie ulice obstawione były tzw.''sukami'',nie wspomnę ile ''obcych''było na tych mszach-łatwo można było ich rozpoznać. Kiedyś pod koniec jednej mszy św. po kościele rozdawano karteczki,jaką drogą mamy się ewakuować. Troszkę zrobiliśmy ''obstawę'' w konia,bo ludzie wyszli bocznym wyjściem,które ksiądz udostępnił i znaleźliśmy się na innej ulicy. ''Smutną'' obstawę ominęliśmy. Była taka tradycja,że co miesiąc msza była organizowana przez inny zakład pracy,o miejscu dowiadywaliśmy się w ostatniej chwili.
Takich spokojnych przemarszów jak pokazano na filmie u mnie nie widziałam. Pod poznańskimi krzyżami na pl.A.Mickiewicza ludzie składali kwiaty,palili znicze, a chłopaki mundurowe dzień i noc pilnowały krzyży. Najgorszy był dzień,gdy w 1983r przyjechał do Poznania Ojciec św. i wracaliśmy,po kilkugodzinnej uroczystości do domów pieszo,bo tramwaje były tak przeładowane. Musiałyśmy iść dłuższą drogą ,bo nasz skrót wiódł właśnie przez ul. św.Marcin,na którym właśnie stoją poznańskie krzyże. Niestety kordon ZOMO,zagrodził przejście,a jakie mieli mętne spojrzenia..... wyglądali jak nie ludzie.
Oj! Mogłabm wspominać -może ktoś ze starszych będzie miał coś do wspominania,bo większości z Was wtedy na świecie nie było. Jedna rzecz,która mnie ucieszyła w dniu ogłoszenia stanu wojennego,to fakt,że dzieci nie musiały iść do szkoły. Przynajmniej ja mogłam iść spokojnie do pracy,nie denerwując się,że dzieci może spotkać jakieś nieszczęście- w domu były bezpieczne.
Później nam pracownikom wydawano przepustki,jeśli ktoś musiał przed 6,00 lub po 22,00 poruszać się po mieście.
Oglądając powyższy film,myślałam ilu z tych ludzi zachowało do dziś swoje ideały? Przecież wtedy byliśmy w tym nieszczęściu -szczęśliwi i pełni nadziei, że może wreszcie coś drgnie ...... i drgnęło,ale ludzie to sprzeniewierzyli bijąc się o stołki i władzę. Nie tak sobie wyobrażałam ''Solidarność''-może jestem idealistką? Jak nadszedł okres tych przepychanek,to mimo,że byłam w zarządzie zakładowym-podjęłam decyzję wypisania się z tej ''ekipy''. Jednak w sercu wszystko pozostało. :facepalm:



Offline vena

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 559
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #115 dnia: 13 Gru, 2011, 14:36:24 »
The_mask, dziękuję za te archiwalne materiały i proszę o jeszcze.
Pamiętam sporo z tamtych czasów, a najbardziej mszę za ojczyznę, w której uczestniczyli rodzice zmarłego ks. Jerzego Popiełuszki i Hannę Skarżankę, która czytała coś (nie pamiętam dokładnie co) i ten hymn śpiewany w kościele "Ojczyzno ma" przez ludzi ze łzami w oczach. Byłam dzieckiem ale już wtedy dużo rozumiałam, jeszcze dziś czuję ten klimat...

A co do stanu wojennego, to pewnie wiekszość dzieciaków z tamtego okresu pamięta, że zawsze w niedzielę, w TV o 9 był Teleranek, jednak tym razem nie ujrzeliśmy słynnego kogucika zwiastującego nasz ulubiony program. Po prostu nie było nic w TV, początkowo myśleliśmy, że antena nawaliła, dlatego mama poprosiła mnie, żebym zadzwoniła do sąsiadki z zapytaniem czy u niej też jest ten sam problem. Okazało się, że telefon jest głuchy, żadnego sygnału, wtedy pobiegłam do sąsiadki piętro niżej i ona powiedziała mi po cichu, żebym przekazała rodzinie, że jest stan wojenny i żebyśmy nie wychodzili na razie z domu. Jej mąż był milicjantem został wezwany o północy na służbę, stąd te informacje. Wiadomo, że większość ludzi dowiedziała się o stanie wojennym z wystąpienia gen. Jaruzelskiego. Pytałam mamę co to oznacza, nie wiedziała jak wytłumaczyć 9-letniemu dzieciakowi sytuację, tym bardziej, że sama nie wiedziała czego tak naprawdę oczekiwać. Bałam się, ze wybuchnie prawdziwa wojna...
« Ostatnia zmiana: 13 Gru, 2011, 14:39:29 wysłana przez vena »
Ludzie dobrej woli pouczają. Ludzie złej woli straszą.

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 4514
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #116 dnia: 13 Gru, 2011, 15:48:34 »
Cytuj
Bałam się, ze wybuchnie prawdziwa wojna...
Chyba wszyscy się bali ... Ja szukałem przez okno Niemców (oni właśnie skojarzyli mi się z wojną) i szykowałem na nich swój zabawkowy karabin  ;D
Na szczęście z tego okresu niewiele pamiętam, ale ten dzień był na tyle wyjątkowy, że pamiętają go nawet dzieci.

Offline MAM

  • Super Poster
  • ****
  • Wiadomości: 630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #117 dnia: 13 Gru, 2011, 16:32:47 »
Ja żeby do internatu dojechać to byłem 3 razy kontrolowany przez wojsko.Miałem wtedy dowód tymczasowy czy jakoś tak się to nazywało i było chyba czerwone  (nie mylić z książeczką partyjną). :facepalm:

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #118 dnia: 13 Gru, 2011, 17:17:20 »
13 grudnia,mąż usilnie zaczął naprawiać telewizor,bo dzieci oglądały zawsze teleranek.Dopiero,gdy  wpadłam na pomysł włączenia radia  ...wszystko się wyjaśniło. Później było sławne przemówienie i wszystko było wiadomo. Samej wojny się nie obawiałam,natomiast był strach,aby sąsiedzi nie weszli do Polski,bo tak nas straszono. Jeśli chodzi o kontrolowanie na ulicach,to w późniejszym czasie,gdy już się z tym stanem oswoiliśmy,to moje dzieci wracając z religii,były kontrolowane -co mają w siateczkach- a oni dostali z kościoła papier toaletowy  :P Ohyda,córka mogła mieć 11 lat,a syn 6 lat-cóż te dzieci mogły przenosić. Fakt,że to kontrolowanie utkwiło w ich pamięci.

W stanie wojennym ludzie byli dla siebie naprawdę życzliwi.Pamiętam strajk tramwajarzy i problem z dotarciem do pracy. Kto zna trochę Poznań,to określę,że pracowałam dwa przystanki za stadionem Lecha,tzn. musiałam jechać  dobre pół godziny tramwajem. Wiecie jakie było wzruszające,jak osobowe samochody zatrzymywały się przy przystankach tramwajowych i kierowcy pytali się,kto jedzie w tą stronę co on. Nikt się wtedy nie bał do kogo wsiada i kogo zabiera. Tak jak zawsze my Polacy potrafimy się jednoczyć w krytycznych sytuacjach.
Gdy strajk się przeciągał,nie mieliśmy kłopotu,aby załatwić z dyrektorem -aby nasz zakładowy autobus podwoził  i odwoził nas z naszego Junikowa. Nikt nie liczył pieniędzy wydanych na paliwo,choć zakład już nie był w dobrej kondycji.


Teraz trochę z dzisiejszej prasy :

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/482603,stan-wojenny-tworczosc-internowanych-zobacz-zdjecia,1,1,id,t,sm,sg.html#galeria-material

http://www.gloswielkopolski.pl/naszeakcje/stanwojenny30lat/

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5206
  • Płeć: Kobieta
Odp: Wspomnienia z PRL-u
« Odpowiedź #119 dnia: 13 Gru, 2011, 17:44:24 »
Dla veny i pozostałych,którzy tego nie znają-Ojczyzno ma :

http://komandir.wrzuta.pl/audio/7PqYhwzakDy/ojczyzno_ma