Autor Wątek: Szkoła bez przemocy  (Przeczytany 1514 razy)

Henryk Mościbrodzki

  • Gość
Szkoła bez przemocy
« dnia: 16 Kwi, 2011, 08:56:09 »
Jakie jest Wasze zdanie na temat przemocy w szkole. Czy taka przemoc istnieje faktycznie, czy jest to tylko wymysł mediów? Może ten problem w ogóle nie występuje w Suwałkach i okolicy?

Offline Endriu290

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #1 dnia: 16 Kwi, 2011, 09:51:57 »
Występuje szczególnie w zawodówkach ,technikach , prywatnych szkołach gdzie dzieciaki niewiele chcą mieć wspólnego z nauką.
djEndru:)

Offline noka

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Kwi, 2011, 19:02:21 »
Istniał, istnieje  i będzie istniał w przyszłości.
Szkoła to zderzenie różnych zasad wychowania, systemów wartości, standardów materialnych. Różnice powodują konflikty, a konflikty - przemoc. Poza tym dzieci są "okrutne" - w sensie szczere do bólu ("a wiesz, że twoja mamusia sprząta w banku mego tatusia?"), co też jest źródłem ... nieporozumień - delikatnie mówiąc.
Ale to obowiązkiem szkoły jest zapewnić bezpieczeństwo i uniemożliwić stosowanie przemocy, a także wychować (na ile jest to możliwe) 

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5522
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Kwi, 2011, 23:31:21 »
Przemoc istnieje na pewno i to już w szkołach podstawowych, nie tylko na wyższym poziomie.Najgorsze jest to,że nauczyciele nie mają za dużo możliwości, aby z tym walczyć.
Endriupisze o szkołach prywatnych,tu bym się zawahała, bo są szkoły prywatne,że dzieci są ''krótko''trzymane.

Natomiast znam przypadek ze szkoły gimnazjalnej, gdzie panował zwyczaj,że kto ma gorszą ocenę ze sprawowania i...nie tylko,ten jest lepiej widziany w grupie. I takim sposobem,jeden przez drugiego próbował nadrabiać  :P

Zresztą przemoc istnieje już w przedszkolu :-\  Jednak tu można łatwo reagować, ale uwierzcie mi,że u tych najmłodszych sami rodzice są winni zachowań swoich dzieci. Znam przypadek,że dziewczynka potrafiła bić dzieci i...nauczycielki.Doszło do sytuacji,że dzieci odsunęły się panienki,jednak matka nie chciała dać wiary,że jej pociecha może być agresywna. Gdy dziewczynka poszła do szkoły,''przedszkole'' odetchnęło. Inny przypadek,dziecko było ordynarne,lało czym miało pod ręką,jednak tu matka współpracowała z nauczycielkami i okazało się,że agresja wynikała z konfliktów samotnej matki a dziadkami. Gdy sądownie odseparowano dziadków od dziecka, nagle dziewczynka powolutku zmieniała się na lepsze.Więc jak widzicie,przemoc ot,tak sama z siebie nie powstaje,zawsze jest jakaś przyczyna. Często najłatwiej powiedzieć,że dzieci są teraz inne,a może zobaczmy co w naszych domach się dzieje...

Mamy w Poznaniu gimnazjum w którym na przerwach,nauczyciele nie wychodzą na korytarz. Dlaczego?  Lepiej wszystkiego nie widzieć, a może się boją?
Gdy w tej szkole funkcjonowała szkoła podstawowa,to rodzice organizowali dyżury i przychodzili po dzieci do szkoły,aby bezpiecznie dotarły do domu i to nie ze względu na ruch uliczny. :-\

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5522
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #4 dnia: 31 Maj, 2011, 21:42:53 »
W przyszły poniedziałek w setkach szkół na terenie całego kraju odbędzie się Dzień Szkoły bez przemocy

Taki dzień jest już organizowany po raz czwarty i traktowany jest jak święto wszystkich tych,którzy nie zgadzają się na przemoc i angażują się w tworzenie szkoły przyjaznej dla uczniów,nauczycieli i rodziców. W ten dzień tzn 6 czerwca niektóre szkoły zapraszają rodziców -w związku z hasłem ''Rodzice z nami''.
Organizatorem tego dnia są dzienniki regionalne Polskapresse i Fundacja Orange,partneruje im Wydawnictwo Pedagogiczne Operon.
Jestem ciekawa czy w Waszym mieście również ten dzień będzie zauważony.

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5522
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #5 dnia: 14 Lis, 2011, 21:06:22 »
Pisaliśmy tu o przemocy w szkołach,wspomniałam,że zjawisko to występuje już w przedszkolach.Wczoraj usłyszałam kolejną ciekawostkę:
 5-latek tyranizuje całą grupę i nie tylko. Parę dni temu panią woźną zamknął w komórce  ;) Śmieszne,ale prawdziwe. Gdy widzi przez okno zbliżającą się mamę,mały kładzie się na podłogę,udaje płacz i w takiej pozycji zastaje go bezradna mama,która współczuje synkowi i ma pretensje do pań,że jej dziecko jest źle traktowane. Tymczasem mały tyranek,uśmiecha się i jest z siebie zadowolony.W trakcie wspólnych zabaw nie można go spuścić z oczu,bo nigdy nie wiadomo co mu ''strzeli'' do głowy. Przy posiłkach tak wali nogami w stół,że dzieciom talerze podskakują.Gdy ma wychodzić z przedszkola,mama prosi synka aby się łaskawie ubierał,wtedy synek zaczyna krzyczeć i taka ''zabawa''trwa całą godzinę. I tu zaczynam się domyślać,że,jak ten młodzieniec trafi do szkoły,to albo zostanie odrzucony przez resztę rówieśników,albo sam zacznie się na nich wyżywać.
Zaznaczam,że rodzice żyją w separacji i prawdopodobnie młody wykorzystuje ten rodzinny galimatias.

Reszta dzieci,do tej pory dziwi się jego zachowaniem,ale jak znajdzie się naśladowca.......

I tak powstaje przemoc, trochę za wcześnie rodzi się w głowach tych najmłodszych. :-\

Offline gaga

  • - VIP -
  • *****
  • Wiadomości: 5522
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła bez przemocy
« Odpowiedź #6 dnia: 17 Wrz, 2012, 20:53:55 »
  Sprawa w sądzie.

Dziś usłyszałam,że suwalskie nauczycielki Publicznego Gimnazjum nr 2 (w Zespole Szkół nr 4), podały uczniów do sądu rodzinnego. Usłyszałam o tym w Polsacie w wiadomościach o godz. 18,50.
Przyczynę na pewno znacie, chodzi o przeklinanie, rozmawianie  przez telefony komórkowe na lekcjach matematyki. Młodzież nie słuchała  poleceń nauczycielki, nie szczędzono jej obelg. Kobieta nie wytrzymała i podała uczniów do sądu za znieważenie funkcjonariusza publicznego. 

Moim zdaniem mają rację, bo nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym, jeśli nie wolno ubliżać policjantowi, czy urzędnikowi podlegającemu temu samemu zakwalifikowaniu, to czym różni się nauczyciel? Otóż tym, że oprócz obniżenia stopnia z zachowania, nie ma innych możliwości ukarania młodzieży, bo..... mają swoje prawa. Pytam się,gdzie i jakie prawa ma nauczyciel? Prawie żadnych i najgorsze,że młodzież o tym wie. Można powiedzieć, że powinien posiadać odpowiednią wiedzę, jak postępować z rozwydrzoną młodzieżą, Fakt,ale do tej pory ten problem nie był poruszany w ich edukacji, ponieważ nie przewidywano, że tak bardzo zmieni się  nasza młodzież.
Słyszałam wypowiedź matki jednego z uczniów, która jest oburzona podaniem uczniów do sądu. Zdaniem tej pani, obniżona ocena z zachowania powinna wystarczyć.  Posądzam,że jednak nie wystarczy- mało- posądzam,że nawet sprawa w sądzie nie wpłynie korzystnie na zachowanie się uczniów,którzy w swym otoczeniu czują się zapewne wątpliwymi bohaterami.

Na ten temat można pisać i pisać, ale ciekawa jestem jak sprawa się zakończy. Sam fakt,że nauczyciel nie potrafi sobie poradzić z dzieciakami, /bo nie ukrywajmy, ale 13-15 lat to jeszcze dzieci/ nie skreśla go z przydatności do wykonywania zawodu. Prawdą jest,że agresja budzi agresję, ale należy wniknąć dokładnie w temat i dojść, z której strony agresja się rozpoczęła.